Zdjęcie: Kielce. Teatr Lalki i Aktora „Kubuś”. Spektakl „Król Maciuś Pierwszy” / Fot. Wiktor Taszłow - Radio Kielce
Utrwaliła się w Polsce i to już bardzo dawno temu, bo jeszcze przed wojną, błędna opinia, iż książki Janusza Korczaka przeznaczone są dla młodocianych czytelników. Owszem, dziecko jest ich adresatem, ale nie wyłącznie, a są wśród utworów Korczaka takie, które nie tylko moim zdaniem przeznaczone są bardziej dla dorosłych odbiorców, mam tu na myśli „Kajtusia Czarodzieja” czy „Króla Maciusia Pierwszego”. Ten ostatni utwór zaadoptował na scenę lalkową Tomasz Man i on też jest reżyserem kieleckiego przedstawienia, którego premiera odbyła się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia niczym prezent pod choinkę dla dorosłych i całkiem młodych Kielczan.
Kielce. Teatr Lalki i Aktora „Kubuś”. Spektakl „Król Maciuś Pierwszy” / Fot. Wiktor Taszłow – Radio Kielce
Dorośli wyczytają z tego przedstawienia bardzo dużo, a o ile jeszcze na co dzień poddają się politycznym emocjom, taki spektakl będzie wodą na owych emocji młyn, bo istotą książki i przedstawienia jest figura dziecka-władcy i odpowiedź na pytanie co by się stało, gdyby państwem miało zarządzać dziecko. Historia zna oczywiście multum przypadków małoletnich królów, cesarzy, i przywódców religijnych, jednak zawsze w ich imieniu ową władzę sprawowali dorośli regenci, w wyobraźni Janusza Korczaka miało być jednak dosłownie. Sto lat temu nikt sobie tego jeszcze nie wyobrażał, dziś jednak czasy całkowicie się zmieniły i figura dziecka-władcy całkiem dobrze funkcjonuje w obserwacjach psychologów i socjologów, gdy rodzice czy dziadkowie całkowicie poddają się woli latorośli i jakie są tego konsekwencje. Ale to nie wszystko, państwami, ba, mocarstwami rządzą dziś ludzie, których psychika wydaje się kilka różna od dziecięcej poprzez swoisty infantylizm motywacji i ostatecznych decyzji. Jednemu panu pasuje, by przywłaszczyć sobie wielką wyspę i już, na przykład. A inny pan kibolskie ustawki nazywa szlachetną rywalizacją młodych mężczyzn, bo kto mu zabroni. Przykłady można mnożyć. To, co w czasach Korczaka wydawało się bajkową utopią dziś staje się realizacją jakiejś koszmarnej dystopii jak w proroczym filmie „Idiokracja” Mike Judge i Etana Cohena sprzed równo dwudziestu lat. Mogą więc dorośli wiele wyczytać z kieleckiego przedstawienia, o ile chcą, tym bardziej, iż zarówno reżyser jak i scenografka Anetta Piekarska-Man bardzo to ułatwiają dając widzom przestrzeń do budowania własnych wyobrażeń. Przede wszystkim scenografia jest minimalistyczna, to co wymaga bezpośredniej prezentacji pokazywane jest w projekcjach Zuzanny Piekarskiej-Opary, większość jednak scen widzowie muszą sobie wyobrazić. Równie świetnym pomysłem jest wyposażenie aktorów grających w żywym planie w maski, duże i sugestywne, gdzie charakter człowieka dosłownie wypisany jest na twarzy. Paradoksalnie jedyną postacią bez maski jest tytułowy młodociany król, bo rzeczywiście w intencji Janusza Korczaka było podkreślenie faktu, iż funkcjonowanie w świecie dorosłych bez maski jest praktycznie niemożliwe, bezpośrednio wyrażać uczucia, przynajmniej dawniej, można było tylko będąc dzieckiem.
Kielce. Teatr Lalki i Aktora „Kubuś”. Spektakl „Król Maciuś Pierwszy” / Fot. Wiktor Taszłow – Radio Kielce
Grający króla Maciusia Mateusz Drozdowski umiejętnie łączy różne figury zawarte w tej postaci, raz jest wrażliwym chłopcem, by za chwilę z szelmowskim uśmiechem łobuzować, co adekwatne dla dziecięcej psychiki. Pozostali aktorzy wyraźnie zaznaczają alegoryczny charakter swoich postaci.
Zarówno gra aktorów jak i scenografia w połączeniu z sugestywną muzyką Ignacego Wiśniewskiego tworzą zwarty przekaz także dla młodych widzów, którzy dzięki przedstawieniu uczą się, iż jednak nie wszystko co się chce, można mieć i może ważniejsza jeszcze nauka, iż choćby gdy mamy dobre intencje i dobre serce i chcemy innym nieba przychylić, niekoniecznie musi to być szczęśliwy wybór.
Kielce. Teatr Lalki i Aktora „Kubuś”. Spektakl „Król Maciuś Pierwszy” / Fot. Wiktor Taszłow – Radio Kielce
Napisana ponad sto lat temu powieść z różnych powodów dziś także jest aktualna i pomysł Tomasza Mana, by adaptować ją na lalkową scenę, uważam za bardzo udany, tak jak i samą realizację sztuki na scenie Teatru Lalki i Aktora „Kubuś” w Kielcach. Polecam.