Czy Beata i Szymon z "Farmy" to małżeństwo? Znamy prawdę

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Czy Beata i Szymon z "Farmy" to małżeństwo i skąd biorą się takie pytania widzów? Ich naturalna kooperacja na ekranie przyciąga uwagę, choć w rzeczywistości każde z nich prowadzi swoje własne życie prywatne.


Czy Beata i Szymon z "Farmy" to małżeństwo? Widzowie często się mylą


Relacja Beaty Oleszek-Pierchały i Szymona Karasia w programie od początku zwraca uwagę. Oboje pełnią w "Farmie" rolę ekspertów, wspierają uczestników, oceniają ich pracę i czuwają nad przebiegiem zadań. Dla wielu widzów ich kooperacja jest na tyle zgrana i swobodna, iż pojawia się jedno, powracające pytanie, czy łączy ich coś więcej niż tylko wspólna praca na planie.
To jednak tylko wrażenie. Beata i Szymon nie są małżeństwem i nie tworzą pary w życiu prywatnym. Ich relacja opiera się wyłącznie na zawodowej współpracy, choć trzeba przyznać, iż na ekranie wypadają bardzo naturalnie i przekonująco. Właśnie dlatego część odbiorców może odnieść mylne wrażenie, iż znają się znacznie bliżej niż w rzeczywistości.Reklama


Oto, jak wygląda ich życie poza kamerami


Beata Oleszek-Pierchała to postać doskonale znana widzom Polsatu. Od kilku edycji jest jedną z kluczowych osób w programie, odpowiada za mleczarnię i kulinarne zadania, a przy tym dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem. Choć w "Farmie" skupia się przede wszystkim na pracy z uczestnikami, w życiu prywatnym od lat jest związana z mężem Leszkiem. Para ma dorosłą córkę, a wspólne chwile czasem pojawiają się w jej mediach społecznościowych.


Z kolei Szymon Karaś, rolnik i mentor uczestników, również ma ugruntowane życie rodzinne. Od lat jest mężem Kamili, z którą prowadzi gospodarstwo i wychowuje dzieci. To właśnie doświadczenie zdobywane na co dzień w pracy na roli przekłada na swoją rolę w programie, gdzie nie tylko ocenia, ale też podpowiada i uczy.


Choć na ekranie tworzą zgrany duet, ich historie prywatne toczą się zupełnie osobno. Być może to właśnie ich doświadczenie i pewność siebie sprawiają, iż tak dobrze się uzupełniają, co widzowie odczytują jako coś więcej niż tylko zawodową relację.
Idź do oryginalnego materiału