
Kampania „Shot on iPhone” od lat jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi marketingowych Apple — nie dlatego, iż jest nachalnym reklamowaniem sprzętu, ale dlatego, iż udowadnia możliwości iPhone’a w sposób, którego żadna specyfikacja techniczna nie zastąpi.
Najnowsza odsłona tej idei pochodzi z Indii i łączy ją z jednym z najbardziej prestiżowych festiwali filmowych w Azji.
W ramach programu MAMI Select: Filmed on iPhone czworo indyjskich reżyserów nakręciło krótkie metraże na festiwal filmowy MAMI w Bombaju, używając iPhone’a 17 Pro Max jako głównego narzędzia produkcyjnego. Jak podaje 9to5Mac, każde z tych nazwisk podeszło do możliwości urządzenia w zupełnie inny sposób — i każde z tych podejść pokazuje coś innego w możliwościach iPhone’a.
Shreela Agarwal w filmie „11.11” zmierzyła się z jednym z najtrudniejszych wyzwań filmowych: nocnymi zdjęciami z minimalnym oświetleniem. Format ProRes RAW pozwolił jej odzyskać szczegóły w ciemnych partiach kadru, precyzyjnie korygować balans bieli i odcień, a przy tym zachować naturalny, nocny klimat scen. Efektem jest film, w którym nie czuć kompromisów wynikających z rejestracji na telefonie.
Ritesh Sharma w „She Sells Seashells” postawił na tryb kinematograficzny (Cinematic Mode) i funkcję Audio Mix, która pozwoliła mu wyizolować konkretne dźwięki z planu i stworzyć gęstą, immersyjną warstwę dźwiękową. To szczegół, o którym rzadko mówi się przy okazji iPhone’a — a który dla filmowców może być równie istotny jak jakość obrazu.
Robin Joy przy realizacji „Pathanam (Paradise Fall)” sięgnął po tryb akcji (Action Mode) i był wyraźnie zaskoczony tym, co iPhone mu umożliwił. Jak sam przyznał, przez lata odkładał ten projekt, bo wydawał mu się zbyt ambitny — dopiero iPhone 17 Pro Max sprawił, iż poczuł się gotowy. Stabilizacja obrazu w połączeniu z komorą parową urządzenia pozwoliła mu dosłownie „zablokować kadr i działać”, bez dodatkowego sprzętu stabilizującego.
Dhritisree Sarkar w „Kathar Katha (The Tale of Katha)” wykorzystała zoom optyczny 8x przy ogniskowej 200 mm, aby zbliżyć się do emocji głównej bohaterki w sposób, który przy krótszej ogniskowej byłby niemożliwy. Równolegle użyła ProRes RAW i Apple Log 2, by w postprodukcji uzyskać vintage’owy, celuloidowy wygląd obrazu — efekt, który jeszcze kilka lat temu wymagał dedykowanych kamer filmowych.
Do realizacji projektów poza iPhone’em 17 Pro Max twórcy korzystali też z MacBooka Pro z układem M5 i iPada Pro z M5.
Pełne materiały Apple opublikowało w swoim Newsroomie.
Jeśli artykuł Cztery krótkie metraże z festiwalu MAMI nakręcone iPhone’em 17 Pro Max nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.














