Człowiek z wysokiego zamku, Philip K. Dick

odwieczna.com 4 godzin temu
Zdjęcie: człowiek z wysokiego zamku


Człowiek z wysokiego zamku, Philip K. Dick

Mój odbiór Człowieka z Wysokiego Zamku nie był tak entuzjastyczny jak w przypadku Ubika, choć nie mogę powiedzieć, by lektura mi się nie podobała. Rozbawił mnie zwłaszcza finał powieści, a konkretnie jedna z bohaterek; odniosłem wrażenie, iż Dick kpi w ten sposób z naszej wiary w słowa, postrzeganie faktów i generalnie dobrze się bawi, przeciągając czytelnika przez labirynt swoich myśli.

„Tutaj, myślał, lokalne SD prowadzi politykę całkowicie przeciwstawną polityce swojego kierownictwa w Berlinie. Gdzie mieści się rozum tego skomplikowanego zwierzęcia? Kto naprawdę reprezentuje Niemcy? Czy ktoś je kiedykolwiek reprezentował? Prawie jak odbicie codziennego życia w krzywym zwierciadle nocnego koszmaru.

Wyrocznia przeniknie przez to. choćby tak niesamowity okaz zwierzęcia, jak hitlerowskie Niemcy, jest zrozumiały dla I-cing.

Pan Baynes widząc, jak pan Tagomi z roztargnieniem manipuluje garścią patyczków, zrozumiał, jak głęboka musi być rozterka tego człowieka. „

Człowiek z wysokiego zamku

Philip K. Dick (1928-1982)

„Życie jest krótkie, pomyślał. Sztuka, coś innego niż życie, jest długa, ciągnie się bez końca, jak betonowy robak. Płaska, biała, niewygładzona krokami wzdłuż ani w poprzek. Tu jest moje miejsce.”

„Gdzie ja jestem? Wyrwany ze swego świata, ze swego czasu i przestrzeni.

Ten srebrny trójkąt mnie zdezorientował. Zerwałem się z kotwicy, straciłem grunt pod nogami. Oto rezultat moich wysiłków. Lekcja na całe życie. Człowiek nie wierzy własnym zmysłom… i dlaczego? Żeby błąkać się bez map i drogowskazów?

„Hipnotyczny stan. Zdolność postrzegania tak zmniejszona, iż powstaje stan półmroku; świat widziany wyłącznie w symbolicznym, archetypowym aspekcie, totalnie przemieszanym z materiałem podświadomości. Typowe dla wywołanego przez hipnozę somnambulizmu. Muszę skończyć z tym przerażającym snuciem się wśród cieni; skoncentrować uwagę i odzyskać równowagę psychiczną.”

„Straszliwy dylemat naszego życia.

Cokolwiek się zdarzy, zło zawsze zwycięża. Po cóż więc walczyć? Po co dokonywać wyboru, skoro wszystko prowadzi do tego samego…?

Widocznie żyjemy tak, jak żyliśmy zawsze, z dnia na dzień. Teraz działamy przeciwko planowi Dmuchawiec. Później, w innym momencie, będziemy zwalczać policję. Ale nie możemy zrobić wszystkiego naraz, musi być kolejność. Rozwijający się proces. Możemy zmierzać do celu jedynie dokonując wyboru przed każdym krokiem.

Wolno nam jedynie mieć nadzieję. I robić, co się da, myślał.

Może w jakimś innym świecie sprawy wyglądają inaczej. Lepiej. Wybór między dobrem i złem jest tam oczywisty. Nie ma tych podejrzanych dodatków, tych mieszanek, których składu nie potrafimy rozszyfrować.

Nie żyjemy w świecie idealnym, takim, jaki chcielibyśmy mieć, gdzie moralność jest prosta, ponieważ rozeznanie zła i dobra jest łatwe. Gdzie bez trudu można postępować słusznie, bo droga jest oczywista.”

"Śmierć w każdej chwili, oto jedyna droga, która zawsze stoi przed nami otworem. I wybieramy ją w końcu wbrew samym sobie. Albo rezygnujemy i wybieramy ją świadomie."

„Wszystko jak dawniej, pomyślał. Międzyfrakcyjna nienawiść. Może w tym kryje się ziarno. W końcu pożrą się nawzajem i zostawią tych, co przeżyją w spokoju. Tyle, żeby jeszcze raz budować, żyć nadzieją i snuć nieskomplikowane plany na przyszłość.”

To jest część nas. Składnik świata. Otacza nas, przenika nasze ciała, umysły, serca.

Dlaczego?

Jesteśmy jak ślepe krety. Ryjemy w ziemi po omacku, obmacując świat nosem. Nie wiemy nic. Odczułem to… teraz nie wiem, dokąd iść. Tylko wyć ze strachu. Uciekać.”

"Zło istnieje. Jest realne, jak beton."

Nie czytaj dalej jeżeli nie chcesz choćby najmniejszego spoilera,

fragment z Posłowia, autorem tłumacz – Lech Jęczmyk:

Człowiek z Wysokiego Zamku, druga po Ubiku powieść Dicka, która ukazała się w Polsce, powstała w roku 1962 i uzyskała nagrodę Hugo. Autor wykorzystał znaną na terenie fantastyki ideę światów równoległych, mającą również swoje opracowanie naukowe w postaci tzw. „metateorii Everetta”, od nazwiska fizyka z Princeton, Hugha Everetta, który w 1957 napisał na ten temat pracę doktorską.

W powieści przecinają się trzy płaszczyzny rzeczywistości: świat realny dla bohaterów książki, świat książki Abendsena i nasz świat, istniejący w świadomości czytelnika, a w powieści pojawiający się na krótko w gorączkowej wizji pana Tagomi. Szczególny talent Dicka sprawia, iż przyjmujemy punkt widzenia pana Tagomi i wraz z nim odczuwamy nierealność i fantastyczność tego świata. Bo Dick nie tylko tworzy rzeczywistość, ale i nadaje jej rzadką plastyczność i sugestywność. Odkładając jego książkę, musimy – jak po przebudzeniu z niektórych snów – przypomnieć sobie, gdzie jesteśmy. (…)

Głównym tematem prozy Dicka jest podejrzliwość w stosunku do fasady świata, usiłowanie dotarcia do jego ukrytej struktury, zrozumienie jego praw. We wszystkich utworach spotykamy fałszywą rzeczywistość, sztucznych ludzi i podrabiane przedmioty. Człowiek z Wysokiego Zamku oparty jest na założeniu, iż ludzkość posiada klucz do zagadki rzeczywistości i iż jest nim stara chińska księga I-cing. Dzieło to, podsumowujące specyficzne chińskie podejście do świata i do człowieka, cieszy się wielką popularnością w Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza w Kalifornii. I-cing nie tylko zawiera światopogląd zaskakująco zgodny z osiągnięciami najnowszej fizyki, ale ma także zadziwiającą zdolność wdawania się w dialog z pytającym, zmuszając go do ujawnienia nie uświadomionych często motywacji. Pisze o tym Carl Jung w przedmowie do niemieckiego wydania księgi. (Bohaterowie Dicka posługują się, nawiasem mówiąc, dwutomowym przekładem z niemieckiego – w tej chwili mogliby korzystać z nowego tłumaczenie Bloefelda z oryginału).

Według I-cing świat znajduje się w nieustannym ruchu, jest żywym splotem działających na siebie, krzyżujących się potężnych i słabszych linii. dzięki heksagramu możemy uzyskać wgląd w układ sił adekwatny danej chwili, a to, przy umiejętnej interpretacji, pozwala wybrać adekwatne postępowanie.

Wyrażone w Człowieku z Wysokiego Zamku i w innych powieściach Dicka poczucie nietrwałości otaczających nas struktur i życia w jednej z wielu możliwych rzeczywistości jest prawdopodobnie odbiciem sytuacji współczesnego człowieka, dla którego przesunięcie w czasie (postarzenie się o dziesięć lat) lub przestrzeni (godzina lotu odrzutowcem) oznacza przeskok do innego świata.

Można też czytać Dicka jako dyskurs o Kantowskich kategoriach umysłu lub jako studium choroby umysłowej: obraz rozterki człowieka uświadamiającego sobie, iż zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością.

Zarówno ze względu na tematykę, jak i na oryginalną, wielopiętrową strukturę swoich utworów Dick jest pisarzem ważnym we współczesnej literaturze. Ponieważ publikował pod szyldem science fiction, pozostawał poza polem widzenia uniwersyteckiej krytyki, a ponieważ jest nietypowym autorem science fiction, funkcjonował dość długo na marginesie tego ruchu literackiego.”

Footnotes

OIL When we are in alignment and our creativity is flowing

• NIGHTGOWN by MANGO can be an infinitely fulfilling one

• SLIPPERS: new colection on ZARA as if all the world is opening up to us and

• SOURCE: Byrdie

Idź do oryginalnego materiału