„Czarnota” Tomasza Kulki w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie

magazynszum.pl 16 godzin temu

Śmiechem okropnym usta wykrzywił,
Krwią mu nabiegły źrenice.
„Patrzcie o giaury! jam siny, blady…
Zgadnijcie czyim ja posłem?…
Jam was oszukał: wracam z Grenady,
Ja wam zarazę przyniosłem!…
Pocałowaniem wszczepiłem w duszę
Jad, co was będzie pożerać…
Pójdźcie i patrzcie na me katusze”

Adam Mickiewicz, Konrad Wallenrod

W czasach średniowiecza, głównie w krajach basenu morza śródziemnego powszechnym było montowanie w drzwiach wejściowych do budynku dodatkowej klapki. Takie drzwiczki w drzwiach uważa się za proste rozwiązanie mające przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się dżumy. Tak przynajmniej podpowiada nam dzisiejsza intuicja ukształtowana współczesnym rozumieniem tego jak rozprzestrzeniają się choroby. Jednak nie licuje to z opisami tego jak próbowali sobie ówcześni ludzie radzić z epidemiami, jak absurdalne i nie higieniczne rozwiązania stosowali, aby dać odpór dżumie, cholerze, odrze, czy choćby świerzbowi. Nie ujmując jednak nic naszym średniowiecznym przodkom, możemy powiedzieć, iż choćby dziś pełni zrozumienie tego jak działają wirusy i bakterie wielu z nas miast stosować się do zaleceń sanepidu i naukowców podczas pandemii COVID19 uciekało do stosowania różnych mniej lub w ogóle nieskutecznych rytuałów. Możemy więc założyć, iż owe drzwiczki nie pełniły roli wyłącznie higienicznej. Ba! Możemy wręcz zakładać, iż miały taki efekt przypadkiem a ich prawdziwa rola była o wiele bardziej nadprzyrodzona. Do dzisiaj takie rozwiązania stosuje się w krajach Maghrebu, gdzie przędze wszystkim pozwalają one na kontakt z domownikami, kiedy mężczyzny nie ma w domu, chroniąc znajdujących się poza domem przed dojrzeniem kobiety – jak wiadomo pierwotnego źródła zła. Bo tak naprawdę nie chronimy się przed chorobą tylko przed wpuszczeniem do nas nieszczęścia, złego, czarta, demona, dybuka, licha… czarnoty.

Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks

Tytułowa dla wystawy Tomasza Kulki w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie „czarnota” to starodawne określenie brudu, pyłu, kurzu, ale też nieszczęścia, stanu niewiedzy czy też ogłupienia. Jest to coś co zaraża nam się wtedy, kiedy albo jesteśmy nieuważni, albo po prostu wtedy, kiedy wszystko jest w porządku. Nigdy przecież niej tak dobrze, żeby znowu być nie mogło źle. Wystawa prezentuje prace Tomasza Kulki, z ostatniej dekady, gdzie koncentruje się on czymś co można nazwać malarstwem wielce spekulatywnym, apokaliptycznym, czy też neośredniowiecznym. Niezależnie jak je nazwiemy jest ono zakorzenione w nowoczesności i ilustruje wrażenie nadchodzącej katastrofy. Nie jest to malarstwo ilustracyjne, i próżno szukać w nim jakieś konkretnej historii, wysoko postawionej tezy czy też szlachetnej przestrogi. Kulka stara się kierować skuteczność swojego malarstwa nie w literalne odczytanie a w nieświadome przeczucia, niepokoje i przekonania. Centralną częścią wystawy jest instalacja, która jest niby ołtarzem tytułowej Czarnoty przedstawionej na jego najnowszym obrazie. Tak jak małe drzwiczki w drzwiach, wystawa ma swoją podstawową funkcję pokazywania sztuki, jednak pod spodem kryje się przeczuwalna tajemnica, iż może chodzić o coś jeszcze, o coś groźnego, obcego, niewidzialnego. Nie wie tego jednak nikt, łącznie z artystą, kuratorem i zespołem galerii.

Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks
Tomasz Kulka, „Czarnota”, widok wystawy, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, fot. Tomasz Maryks

Podobno Niels Bohr zapytany przez Alberta Einsteina, dlaczego on – fizyk, pragmatyk, ateista – ma przybitą do drzwi domu podkowę odpowiedział „Bo powiedziano mi, iż działa choćby jak się w to nie wierzy”.

Jacek Sosnowski

Idź do oryginalnego materiału