Czarno-biały film z Zendayą jest mniej znany, niż na to zasługuje. Ludzie piszą: „fenomenalny”, „fascynujący”
Zdjęcie: (Fot. materiały prasowe)
Najbliższa osoba wie, jak nas pocieszyć, ale też gdzie uderzyć, żeby zabolało. W „Malcolmie i Marie” te dwie rzeczy dzieli czasem zaledwie jedno zdanie. Kameralny dramat reżysera „Euforii” zamienia pozornie udany wieczór w konfrontację, od której trudno oderwać wzrok. Zendaya i John David Washington mają tu ekran wyłącznie dla siebie.







