Franz Maurer z „Psów” czy Witold Strzemiński z „Powidoków”. Trudo wyobrazić sobie, jak wyglądałoby polskie kino bez 73-letniego dziś Bogusława Lindy. Choć mężczyzna jest dziś prawdziwą legendą, jego pierwsze lata w aktorstwie nie należały do najłatwiejszych. „Generalnie bałem się wyjść z domu, bałem się patrzeć ludziom w twarz” – wspominał te czasy w rozmowie z TVN24.