Przyjechałem do Toronto w 1969 roku i od razu poczułem, iż trafiłem do miasta rządzącego się własnymi, dziwnymi prawami. To był świat pełen zasad, które dziś wydają się wręcz zabawne, a wtedy traktowano je zupełnie serio.
Dym i cygara – wszędzie, choćby w kinie
Paliło się wszędzie – w barach, biurach, restauracjach… a choćby w kinach! Tak, w kinach paliliśmy nie tylko papierosy, ale czasem też cygara, a popielniczki stały w każdym rzędzie. Powietrze było gęste od dymu, ale nikt się tym nie przejmował. To był po prostu „normalny” zapach miasta.


Bary tylko dla facetów – kobiety osobnym wejściem
Bary typu „men only” były standardem. Kobiety nie miały wstępu… chyba iż przyszły w formie eskorty. W wielu lokalach istniało osobne wejście dla kobiet, żeby nie mieszały się z męską częścią baru. Tawerny serwujące piwo były niemal wyłącznie dla facetów, a mocniejsze alkohole, jak whisky, podawano w eleganckich salonach. choćby tam kobiety musiały siedzieć przy stoliku i nie podchodzić do baru.
Piwo na siedząco, whisky osobno
Nie wolno było pić piwa na stojąco – obowiązywała zasada „przy stole”. Whisky i mocniejsze trunki serwowano osobno, w bardziej eleganckich częściach lokalu. Wszystko miało swoje miejsce i swoje zasady.
Telefon do policji zamiast wypadku
Jeśli ktoś przesadził z alkoholem, można było zadzwonić na policję i poprosić o odwiezienie do domu. Było to traktowane jako rozsądne rozwiązanie – lepiej uniknąć kłopotów, niż wpakować się w wypadek.
Mandat czy weekend w areszcie
Prawo było twarde. Za mandat można było zapłacić – albo wybrać… areszt na kilka godzin lub choćby weekend. Znałem kolegów, którzy woleli „odsiedzieć swoje” zamiast wyciągać portfel.
Niedziela – dzień ciszy
W niedzielę wszystko zwalniało. Bary i sklepy były zamknięte, alkoholu nie można było kupić. Dzień odpoczynku, rodzinnych spotkań i kościoła – taki „reset” miasta.
Dom marzeń za 25 tysięcy dolarów
Na koniec ciekawostka: przeciętny dom w Toronto kosztował wówczas około 25–30 tysięcy dolarów. Dziś brzmi jak żart, wtedy była to poważna inwestycja.
Toronto 1969 roku było pełne sprzeczności: można było palić cygara w kinie, pić piwo tylko siedząc, a kobiety wchodziły osobnym wejściem. Mandat? Lepiej weekend w areszcie! To był świat surowy, zabawny i zupełnie inny niż dzisiejszy Toronto – świat, którego już nie ma, ale pamięć o nim wciąż bawi i zadziwia.
Michał Bogusławski

















