To, co wydarzyło się w niewielkim mieszkaniu na warszawskim Gocławiu, przejdzie do historii polskiego Internetu. Nikt nie zakładał takiego scenariusza. Z pozoru zwykły stream zamienił się w jedną z największych akcji charytatywnych w kraju. Efekt? Aż 251 milionów złotych zebranych na pomoc dzieciom chorym na nowotwory.
Akcja Łatwoganga. Rekordowa zbiórka na pomoc chorym dzieciom. Fot. YouTubePrzez dziewięć dni oczy całej Polski były skierowane na jedną transmisję. Do akcji włączyły się tysiące osób, a także znane postacie, które pojawiały się na streamie i zachęcały do wpłat. Z każdą godziną kwota rosła, a końcówka przyniosła prawdziwą eksplozję wsparcia.
Po zakończeniu zbiórki Fundacja Cancer Fighters wydała oficjalne oświadczenie. Podkreślono, iż tak ogromna suma to nie tylko szansa na pomoc, ale też ogromna odpowiedzialność. Organizacja zapowiedziała natychmiastowe działania.
W pierwszej kolejności środki mają trafić do najbardziej potrzebujących podopiecznych – tych, którzy już teraz walczą o zdrowie i życie. Równolegle planowane jest wsparcie dla osób po leczeniu, które potrzebują rehabilitacji, protez i powrotu do normalnego funkcjonowania.
Fundacja nie zamierza zatrzymać się na indywidualnej pomocy. Rozpoczęto już rozmowy z klinikami w całej Polsce. Chodzi o doposażenie oddziałów oraz realizację większych projektów, które mogą poprawić system leczenia.
Kluczowym elementem ma być pełna przejrzystość. W najbliższych dniach ma ruszyć specjalny serwis, w którym będzie można sprawdzić, na co dokładnie wydawane są pieniądze i jakie przynoszą efekty.
Zapowiedziano również powołanie specjalnej rady ekspertów. Jej zadaniem będzie nadzór nad podejmowanymi decyzjami i kierowanie środków tam, gdzie przyniosą największą pomoc.
Ta akcja pokazała jedno – skala wsparcia może być znacznie większa, niż ktokolwiek zakładał. To już nie tylko jednorazowa zbiórka, ale początek czegoś dużo większego.
I wszystko zaczęło się w małej kawalerce.






