REKLAMA
Zobacz wideo
Małgorzata Werner o ostatnich chwilach ojca.
Katarzyna Kopiczyńska o małżeństwie swojego ojca. "Dawał mi do zrozumienia, iż sytuacja nie jest dobra"Kopiczyńska zdradziła, iż Monika Dzienisiewicz-Olbrychska miała na jej ojca ogromny wpływ. Jej zdaniem serialowy "Czterdziestolatek" nie czuł się z tym najlepiej. - Myślę, iż czuł się strasznie przytłoczony tym, iż był cały czas kontrolowany przez swoją żonę. Ciężko mi o tym mówić. To są rzeczy, które wiem z sytuacji, które nie są do opowiedzenia. (...) Tata bardzo wprost dawał mi do zrozumienia, iż sytuacja nie jest dobra i nie możemy spotykać się w domu - mówiła, dodając, iż w pewnym momencie utrudniony był również kontakt telefoniczny. W tej samej rozmowie córka aktora podzieliła się smutnym wyznaniem na temat jego śmierci. - Mój tata umarł jako biedak. Absolutny nędzarz, nie miał nic. Miał starą skórzaną torbę, w której były spodnie od piżamy, maszynka do golenia, resztka wody kolońskiej i to jest wszystko. Nie miał domu, oszczędności, absolutnie nic. Przepisał cały swój majątek na żonę, ale działo się to przez lata i zahaczało o moment, w którym był chory. (…) Najdalsza jestem od rzucania oskarżeń. Zbieg różnych sytuacji bardzo wyraźnie pokazywał to, iż po prostu musiał podpisać papiery mówiące o tym, iż cały majątek przekazuje - wyznała. Kopiczyński zmarł 13 października 2016 roku. W ostatnich miesiącach borykał się z chorobą Alzheimera. Katarzyna Kopiczyńska chciała wejść do domu ojca. "Okazało się, iż to niemożliwe" Kopiczyńska przyznała, iż po śmierci ojca chciała odwiedzić jego dawny dom, by sprawdzić, jakie rzeczy po nim zostały. Postanowiła więc skontaktować się z Rafałem Olbrychskim, pasierbem Moniki Dzienisiewicz-Olbrychskiej. Niestety rozmowa nie przebiegła po jej myśli. - Myślałam, iż nie będzie problemu, umówimy się i podjadę. Zobaczę, jakie rzeczy taty zostały i będę mogła coś wziąć. Okazało się, iż to niemożliwe. (...) Dostałam odpowiedź wprost, iż nie będziemy się spotykać w domu na Muzycznej, bo ja do niego nie wejdę. Dom jest wyłączną własnością jego mamy. jeżeli chcę jakieś przedmioty po tacie, to on mi je spakuje. (...) Dla mnie to jest niewiarygodne. To są rzeczy, które się nie mieszczą w głowie. Nie pogodziłam się z tym do dziś. Co mam zrobić, rozpętać wojnę? Nie - podsumowała.




