Cokolwiek czynię…
Cokolwiek czynię, czynię dla nich.
Myślą i mową, każdym czynem.
W wierszach zapisać chcę, nim minę,
jakąś receptę, by przetrwali.
Chcę być latarnią, drogowskazem,
co wbrew nawałom pewnie stoi.
Chciałbym niepewność ich ukoić
w każdej potrzebie, każdym razem.
I chciałbym ich nauczyć jeszcze,
że najważniejsza w życiu miłość.
Pozwala by się nam zdarzyło,
co teraźniejsze, przyszłe, przeszłe.
Bydgoszcz, 29 stycznia 2025 r.,
© Wojciech Majkowski





