3 lutego Doda pojawiła się w Pałacu Prezydenckim na spotkaniu z Karolem Nawrockim. Dyskutowała wówczas z prezydentem na temat praw zwierząt i patoschronisk. Wieczorem tego samego dnia gwiazda wystąpiła również w "Trójkącie Politycznym" na antenie TVP Info, gdzie poruszyła tę samą kwestię w rozmowie z dziennikarką. Rabczewska zasugerowała przy tym, iż chciałaby spotkać się też z Donaldem Tuskiem. Teraz powróciła do tematu w wywiadzie dla Plotka.
REKLAMA
Zobacz wideo Tusk nie zareagował na propozycję Dody? Zaskakujące wyznanie piosenkarki
Doda zaproponowała spotkanie Donaldowi Tuskowi. Wyjawiła nowe szczegóły
- Pani redaktor, mi się skończyły outfity, o ile chodzi o polityczne, porządne, poważne garsonki. Został mi tylko jeden, za kolano. Dla pana Donalda Tuska - powiedziała w programie na początku lutego Doda. Wokalistka zwróciła się choćby bezpośrednio do premiera na wizji. - Serdecznie proszę o zaproszenie. Został mi jeden outfit. Muszę go dobrze wykorzystać - dodała. Jak wyjawiła podczas premiery dokumentu na swój temat, Tusk miał przyjąć propozycję.
Przyjął! Oczywiście, iż przyjął tę ofertę, tylko ja czekam, aż będę miała pół miliona pod moją petycją
- zdradziła Doda, odpowiadając na pytanie naszego dziennikarza Marcina Wolniaka.
Tak Doda zachęcała obserwatorów do podpisania jej petycji. "Tyle obywateli i obywatelek martwi się o los zwierząt"
Tuż po zwróceniu się do premiera, Doda założyła wspominaną internetową petycję, którą określiła mianem apolitycznego apelu do władz. W momencie, gdy podpisało się pod nią niecałe 200 tys. osób, Rabczewska poprosiła fanów o większe zaangażowanie. - Bardzo wam dziękuję za zaangażowanie i za tyle podpisów. Natomiast dla mnie to jest wciąż za mało, by móc wyjść na osobę, która faktycznie jest głosem ludzi i pójść do premiera, Pokazać mu dowód na to, iż tyle obywateli i obywatelek martwi się o los zwierząt, i iż to jest poważna dla nich sprawa - wyjaśniła gwiazda. Doda chce udać się do premiera z jasnym przekazem.
- o ile poważnie do tego podchodzicie i chcecie, żebym dobijała się do tych wszystkich drzwi i robiła co w mojej mocy, to potrzebuję waszego wsparcia po prostu. Albo choćby nie wsparcia, ale dowodu na to, iż faktycznie wam zależy. Bo jak inaczej wyobrażacie, żebym poszła do Donalda Tuska? (...) Musi za tym iść ruch społeczny, więc musimy się organizować i rzeczywiście tę petycję potraktować poważnie - skomentowała w mediach społecznościowych.












