Co to jest „izotekowy nos”? Doświadczyła go Kendall Jenner

miumag.pl 18 godzin temu
Jeszcze niedawno zmiana kształtu nosa oznaczała jedno: skalpel. Dziś coraz częściej pojawia się inne słowo — izotek. Nie jako zabieg, nie jako trik estetyczny, ale jako zaskakujący efekt leczenia trądziku, o którym głośno zaczęła mówić Kendall Jenner. W szczerej rozmowie w podcaście In Your Dreams modelka rozprawiła się z wieloletnimi spekulacjami na temat operacji plastycznych — i przy okazji zwróciła uwagę na temat, który od lat krąży między gabinetami dermatologicznymi a TikTokiem: czy izotretynoina naprawdę może zmienić wygląd nosa?


W tym tekście:

co dokładnie powiedziała Kendall Jenner o swoim nosie i leczeniu trądziku
jak działa izotretynoina i skąd wziął się mit „mniejszego nosa”
dlaczego to efekt dermatologiczny, a nie estetyczny
dla kogo izotek jest realnym rozwiązaniem — a dla kogo nie.


Kendall Jenner: „Nigdy nie miałam operacji nosa”


W rozmowie z Owenem Thiele’em, w podcaście In Your Dreams, Kendall Jenner po raz kolejny stanowczo zaprzeczyła plotkom o operacjach plastycznych twarzy. Podkreśliła, iż nie przeszła żadnej chirurgicznej ingerencji, a jedyne zabiegi, na które się zdecydowała, to krótkotrwały baby botoks w okolicy czoła oraz zabiegi PRP. Szczególnie interesujący był jednak fragment dotyczący nosa. Jenner przyznała, iż sama — patrząc na swoje dawne zdjęcia — rozumie, skąd biorą się podejrzenia.


„Nigdy nie miałam żadnych operacji plastycznych twarzy. Niczego sobie nie poprawiałam. Szczerze? Gdybym nie była sobą, pewnie też bym w to uwierzyła. Czasem patrzę na stare zdjęcia i myślę: ‘Rzeczywiście, wygląda to tak, jakbym miała operację nosa. Po prostu z wiekiem dorosłam do swoich rysów. Kiedy byłam młodsza, mój nos faktycznie wyglądał na większy i szerszy.”


Dopiero później w rozmowie pojawił się wątek, który wywołał największe poruszenie. Kendall Jenner wspomniała o leczeniu trądziku izotretynoiną — i o teorii, która od pewnego czasu krąży w mediach społecznościowych.


„Brałam izotretynoinę na trądzik. I w internecie krąży teoria, iż ten lek zmniejsza nos. I powiem wam szczerze — coś w tym jest.”


Choć wypowiedź padła półżartem, dotyka realnego zjawiska znanego dermatologom od lat.


Instagram @kendalljenner


Czy izotretynoina naprawdę „zmniejsza” nos?


Choć brzmi to jak internetowa legenda, dermatologia zna to zjawisko od lat. Izotretynoina nie zmienia struktury kostnej ani chrzęstnej nosa — nie ma więc mowy o efekcie porównywalnym z rinoplastyką.


To, co się zmienia, to skóra i tkanki miękkie. Lek silnie ogranicza produkcję sebum, zmniejsza aktywność gruczołów łojowych i wygasza przewlekły stan zapalny. U osób z bardzo łojotokową cerą — zwłaszcza w okolicy nosa — prowadzi to do redukcji obrzęku i „ciężkości” tkanek. Skóra staje się cieńsza, bardziej napięta, pory mniej widoczne, a nos może wyglądać na smuklejszy.


Kluczowe: to efekt funkcjonalny, nie anatomiczny. I w większości przypadków — tymczasowy.


Instagram @kendalljenner


Jak działa izotek i dlaczego to nie „lek kosmetyczny”


Izotek to potoczna nazwa preparatów zawierających izotretynoinę, jedną z najsilniej działających substancji w dermatologii. Stosuje się ją wyłącznie w leczeniu ciężkich, opornych postaci trądziku — zawsze pod kontrolą lekarza.


Jej działanie obejmuje:

silne ograniczenie produkcji sebum
normalizację rogowacenia naskórka
działanie przeciwzapalne
zahamowanie rozwoju bakterii Cutibacterium acnes


Dzięki temu możliwa jest długotrwała, a często trwała remisja trądziku. Zmiany w wyglądzie twarzy są efektem ubocznym poprawy stanu skóry, nie celem terapii. Dla wielu pacjentów moment, w którym zauważają zmianę rysów twarzy tzw. „efekt lżejszej twarzy”, bywa zaskakujący. Twarz wygląda na bardziej wypoczętą, środkowa jej część traci masywność, a proporcje wydają się inne. Dermatolodzy podkreślają jednak jasno: po zakończeniu terapii i stopniowym powrocie aktywności gruczołów łojowych, wygląd skóry — i nosa — zwykle wraca do stanu wyjściowego. To nie metoda modelowania twarzy, ale efekt wygaszenia stanu zapalnego.


@kendalljenner


Czy izotek stanie się „nowym Ozempikiem” medycyny estetycznej?


Czy izotek stanie się nowym Ozempikiem medycyny estetycznej? Trudno dziś odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie — i być może właśnie w tej niepewności kryje się sedno sprawy. Z jednej strony mówimy o leku, który realnie leczy chorobę skóry, z drugiej: o świecie, który coraz uważniej śledzi każdy „efekt uboczny” mogący zbliżyć do wyobrażonego ideału.


Granica między leczeniem a estetyką coraz częściej się zaciera. To, co jeszcze niedawno było wyłącznie decyzją zdrowotną, dziś bywa analizowane pod kątem wyglądu, proporcji twarzy i potencjalnych „bonusów”. Wystarczy jedno zdanie wypowiedziane przez osobę tak rozpoznawalną jak Kendall Jenner, by rozpętać globalną dyskusję o tym, czy warto, czy wolno, czy wypada chcieć więcej — choćby jeżeli tym „więcej” jest subtelna zmiana rysów.


Nie wiem, czy izotek stanie się kolejnym symbolem skrótu do ideału. Wiem natomiast, iż ta rozmowa mówi o nas znacznie więcej niż o samym leku. O tym, jak daleko jesteśmy gotowi się posunąć, by wyglądać „lepiej”. Jak łatwo zamieniamy zdrowie w estetykę, a estetykę w obowiązek. I jak często zapominamy, iż za każdą zmianą — choćby tą najbardziej pożądaną — stoi cena, którą ktoś musi być gotów zapłacić.


Youtube @vogue


Najczęstsze pytania


Czy izotek naprawdę zmniejsza nos?
Nie. Może sprawić, iż nos wygląda na smuklejszy przez zmniejszenie obrzęku i łojotoku, ale nie zmienia jego budowy.


Czy efekt jest trwały?
Zazwyczaj nie. Po zakończeniu terapii skóra stopniowo wraca do swojej naturalnej aktywności.


Czy Kendall Jenner miała operację nosa?
Nie. Modelka wielokrotnie temu zaprzeczała i publicznie wyjaśniła źródło zmian w wyglądzie.


Dla kogo przeznaczony jest izotek?
Dla osób z ciężkimi, opornymi postaciami trądziku — wyłącznie pod kontrolą dermatologa.


Czy izotek to alternatywa dla zabiegów estetycznych?
Nie. To lek leczniczy, nie metoda modelowania twarzy.
Idź do oryginalnego materiału