Jakie seriale warto obejrzeć w weekend? Podpowiadamy, na które tytuły zwrócić uwagę w ciągu coraz bardziej jesiennych wieczorów. Na naszej liście są m.in. polskie hity, powracające przeboje Netfliksa i perełka od Apple TV.
SOR (Prime Video)
Nie minęło wiele czasu od premiery, zanim „SOR” zaczął robić furorę – nie tylko w streamingu, ale i telewizji, gdyż obok Prime Video (gdzie dostępne są już wszystkie odcinki) nowy polski serial medyczny debiutował na antenie Telewizji Polskiej. Świetne wyniki oglądalności dowodzą, iż Polacy wciąż uwielbiają śledzić medyczne dramy, a przylepiona do projektu łatka rodzimej wariacji „The Pitt” jedynie poniosła tytuł w świat jeszcze bardziej. Możecie już na własną rękę sprawdzić, czy ten zabieg się udał. Nasza opinia o serialu tutaj: SOR – recenzja.
Lista śmierci sezon 2 (Prime Video)
Jeśli szpitala unikacie choćby na ekranie telewizora, to Prime Video ma dla was jeszcze jedną propozycję serialową na weekend. Do oferty platformy Amazona wleciały już wszystkie odcinki 2. sezonu „Listy śmierci„, w którym Chris Pratt mierzy się z globalną aferą szpiegowską. Nowa odsłona hitu na motywach popularnej powieści Jacka Carra rozrosła się na wiele kontynentów, rzucając Jamesa Reece’a w podróż przez Ocean Indyjski, Afrykę, Bliski Wschód czy Europę. Poza tym nie zabraknie również historii jego rodziny, która może okazać się bardziej niebezpieczna niż światowy spisek. Czy serial słusznie nazywany jest nowym Reacherem? Nasza opinia tutaj: Lista śmierci sezon 2 – recenzja.
Matki pingwinów sezon 2 (Netflix)
Z Prime Video przeskakujemy do Netfliksa, którego subskrybenci nie mogą narzekać na brak weekendowych atrakcji. Z 2. sezonem wracają bowiem świetnie przyjęte „Matki pingwinów” – komediodramat, który łączy poważny temat opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi z (wciąż rzadko spotykanym w naszym kraju) lżejszym tonem. Do naszych bohaterów wracamy półtora roku po wydarzeniach z debiutanckiej odsłony i obserwujemy ich losy w starciu z biurokratyczną rzeczywistością posiadania własnej placówki edukacyjnej. Oprócz tego masa nowych perspektyw i ciepło bijące z ekranu. Nasza opinia o serialu tutaj: Matki pingwinów sezon 2 – recenzja.
Nikt tego nie chce sezon 3 (Netflix)
Kolejny z netfliksowych powrotów to 3. sezon „Nikt tego nie chce„, w którym związek Noaha (Adam Brody) i Joanne (Kristen Bell) wchodzi w zupełnie nową fazę. Co wydarzy się w ich życiu po decyzji o wspólnym zamieszkaniu? Na to i wiele innych pytań odpowiada 10 nowych odcinków, za sprawą których twórcy postanowili zerwać z klasycznym schematem rom-comowym, w którym historia kończy się w momencie, gdy para schodzi się na dobre. Czy zwykła codzienność nie zaburzy romantyzmu? Przekonajcie się sami.
Lupin sezon 4 (Netflix)
Na tego paryskiego złodziejaszka musieliśmy czekać aż trzy lata i doczekaliśmy się go w momencie, gdy stolica Francji znalazła się na ustach obserwatorów całego świata. Od momentu, w którym „Lupin” zniknął z naszych ekranów, Paryż – w niechlubny dla siebie sposób – zgotował przebojowi Netfliksa swego rodzaju autopromocję. W zeszłym roku z Luwru zniknęły napoleońskie klejnoty, ale z tego co nam wiadomo bohater grany przez Omara Sy nie miał z tym nic wspólnego. Po czterech latach za kratami Assane jest gotów rozpocząć nowe życie z rodziną – czytamy w oficjalnym opisie nowej serii. Pojawienie się tajemniczego naśladowcy sprawia jednak, iż Lupin musi wrócić do swych sztuczek. 4. sezon w całości już od dziś na Netfliksie.
Tulsa King sezon 4 (SkyShowtime)
Jeśli należycie do tych, dla których miesiąc bez serialu Taylora Sheridana to miesiąc stracony, powinniście odpalić 4. sezon „Tulsa King„. W nowej porcji odcinków Dwight Manfredi (Sylvester Stallone) mierzy się z kolejnymi przeszkodami w legalizacji swego imperium, a z każdej strony uderzają w niego skorumpowani politycy i niebezpieczni nowi wrogowie. Tytułowe miejsce akcji zamienia się w pole bitwy, a za jakość serialu za kamerą odpowiada Terrence Winter („Rodzina Soprano”, „Zakazane imperium”) powracający jako showrunner. Czy warto oglądać? Oceny 4. sezonu „Tulsa King” mówią same za siebie.
Kulawe konie sezon 6 (Apple TV)
Weekendowe rekomendacje pozwolimy sobie zakończyć tytułem, który może i debiutował sześć tygodni temu, ale dopiero od środy możemy rozkoszować się nim w całości. Chodzi oczywiście o 6. sezon „Kulawych koni” od Apple TV, które w tym tygodniu po raz kolejny dobiegły do mety, wcale nie tracąc ani na jakości, ani zaangażowaniu fanów. jeżeli jednak należycie do tych, którzy z seansem zwlekali do emisji finału, to droga wreszcie została otwarta. Najnowsza część to zdecydowanie najbardziej mroczna odsłona hitu na podstawie książek Micka Herrona, a zakończenie zapadnie wam w pamięć na długo. Nasza opinia o serialu tutaj: Kulawe konie sezon 6 – recenzja.

















