Co dalej z patostreamingiem? Ekspert: Algorytm premiuje te rzeczy, które są oglądane

polsatnews.pl 2 dni temu

- Presja ma sens i trzeba nagłaśniać takie zjawiska jak patostreaming - mówił Wojciech Kardyś, ekspert ds. mediów społecznościowych, komentując wpływ reportażu "Boomerzy z Sejmu" z cyklu Polsat News Ujawnia. W reakcji na materiał YouTube postanowił usunąć kanał patostreamera Roberta Pasuta. Ekspert wyjaśnił, co sprawia, iż algorytmy promują szkodliwe treści w internecie.

Unsplash/Josue Soto, Axville, Fredrick Tendong
YouTube usunął kanał Roberta Pasuta po reportażu Polsat News Ujawnia

- Fenomenalnie się stało, iż ten reportaż ujrzał światło dzienne i iż miał taki wpływ, bardzo dużo ludzi go zobaczyło, i właśnie jeden z ogromnych Big Techów zauważył to i zdecydował, iż na platformie YouTube nie będzie przestrzeni dla takiego patostreamera - powiedział Wojciech Kardyś w rozmowie na antenie Polsat News. Jak dodał, "jest to pewna taka jaskółeczka, która pokazuje, iż faktycznie presja ma sens".

Zdaniem eksperta trudno jednak mówić o przełomie, ponieważ platform społecznościowych jest więcej. - Robert Pasut nie działa na YouTube, to nie jest jego główny kanał, w którym dzieli się swoimi spostrzeżeniami i niefajnymi treściami - powiedział Kardyś.

Patostreaming w mediach społecznościowych. Jak działają algorytmy?

Ekspert w rozmowie z Polsat News zwrócił uwagę, iż "prawo nie nadąża za rzeczami, które dzieją się w mediach społecznościowych". - Nie ma prawnych możliwości zakazania patostreamingu - podkreślił, dodając, iż choć YouTube gwałtownie reaguje na naruszenia, platformy działające na serwerach poza Unią Europejską czy USA są zdecydowanie łagodniejsze dla swoich użytkowników.

ZOBACZ: "Boomerzy z Sejmu". Reportaż Moniki Gawrońskiej o "walce" z autorami patotreści

W zwalczeniu patostreamingu może pomóc zatem presja społeczna, ale także najprostsze działania na poziomie użytkownika, czyli zgłaszanie lub ignorowanie takich treści.

- Algorytm nie ma duszy, to nie jest tak, iż premiuje tylko złe rzeczy. Premiuje te rzeczy, które są oglądane - mówił Kardyś. - Jak coś wywołuje w nas emocje, np. złość, nienawiść, to są bardzo mocne emocje, które powodują bardzo duże ilości komentarzy i udostępnień. (...) o ile widzimy rzeczy, które są nacechowane emocją, ale taką nieprzyjemną, agresją, nie powinniśmy reagować, komentować ani like'ować, choćby o ile chcemy wyrazić sprzeciw. Najlepsze, co możemy zrobić, to zaznaczyć, iż te treści nas nie interesują, ewentualnie zbanować te osoby, które podają treści dalej - dodał ekspert.

Robert Pasut stracił konto na YouTube. Pokłosie reportażu Polsat News Ujawnia

Sprawa patostreamów, czyli społecznie szkodliwych treści publikowanych podczas transmisji internetowych, była główną osią reportażu Moniki Gawrońskiej "Boomerzy z Sejmu". Dziennikarka udowodniła, iż mimo publicznych deklaracji kolejnych rządów, do tej pory nie udało się skutecznie ograniczyć tego zjawiska, które rozwija się bez większych przeszkód.

W materiale poruszono temat m.in. Roberta Pasuta, za którym wydano list gończy - jest poszukiwany za podżeganie do pobicia i grozi mu do dwóch lat więzienia.

ZOBACZ: Kanał Roberta Pasuta usunięty z YouTube. Reakcja po reportażu Polsat News Ujawnia

YouTube, po sprawdzeniu materiałów Pasuta, usunął jego kanał, a także podjął działania wobec trzech innych kanałów, które pozwalały streamerowi na obejście warunków korzystania z serwisu.

"W wyniku weryfikacji usunęliśmy ten kanał za naruszenie naszych wytycznych dla społeczności" - przekazał w komunikacie Deniz Rymkiewicz z Biura Prasowego Google Polska.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Robicie nagonkę". Spięcie w "Debacie Gozdyry"
Idź do oryginalnego materiału