Cliff Booth ominie festiwal w Wenecji? Co zamiast niego?

filmweb.pl 14 godzin temu
Zdjęcie: plakat


Do rozpoczęcia Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji zostały jeszcze ponad dwa miesiące – niby długo, a jednak wystarczająco krótko, by do zagranicznych dziennikarzy zaczęły dochodzić pierwsze głosy o programowych "pewniakach". Portal Variety podzielił się dziś listą kilku tytułów, których nieobecność w mieście na wodzie okazałaby się sporą niespodzianką. Wśród nich znajduje się godna reprezentacja Hollywood, choć – tropem tegorocznego festiwalu w Cannes – wyraźnie skromniejsza niż w poprzednich latach.

Co zobaczymy na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji?



83. edycja najstarszego festiwalu filmowego świata przyniesie widzom kilka oczekiwanych reżyserskich powrotów. Po czterech latach za kamerę wróci na przykład Martin McDonagh, twórca "Duchów Inisherin" i "Trzech billboardów za Ebbing, Missouri". Jego "Dziki Koń Dziewięć" rozegra się w Chile lat 70., przedstawiając historię dwóch agentów CIA. W rolach głównych filmu zobaczymy Steve'a Buscemiego, Johna Malkovicha oraz ulubieńca reżysera, Sama Rockwella.



Za powrót należy uznać także film "The Social Reckoning" – nowy projekt Aarona Sorkina, wracającego do napisanego przez siebie w 2010 roku "The Social Network". Nowy film ma obrazować próby ujawnienia tajemnic Facebooka, ale jednocześnie nie stanowić sequela produkcji Davida Finchera sensu stricto. Dowodem tego pozostaje podmienienie odtwórcy roli Marka Zuckerberga, w którego tym razem wcieli się Jeremy Strong. Na ekranie asystować mu będzie znany z serialu "The Bear" Jeremy Allen White oraz zdobywczyni Oscara za "Anorę" Mikey Madison.

Listę filmów anglojęzycznych poszerzy nowy fabularny projekt Wernera Herzoga, "Bucking Fastard". Film opowie historię dwóch sióstr, które wspólnie poszukują wyimaginowanej, magicznej krainy, gdzie możliwa jest prawdziwa miłość. By ją znaleźć, postanawiają wykopać tunel biegnący przez okoliczne pasmo górskie. W obsadzie poza Rooney Marą oraz Kate Marą znaleźli się również Orlando Bloom oraz Domhnall Gleeson.

Dziennikarze Variety wskazują także na wysokie szanse premiery w Wenecji nowego filmu Floriana Zellera. Autor "Ojca" i "Syna" powróci na festiwal z filmem "Bunker", w którym budowa tytułowego schronu staje się utrapieniem dla małżeństwa tworzonego przez Javiera Bardema i Penelope Cruz. W filmie wystąpi również Paul Dano oraz Stephen Graham. Autor "Miasta Boga" Fernando Meirelles przywiezie z kolei "Here Comes the Flood" – produkcję o skoku na bank pisaną przez Simona Kinberga ("Pan i Pani Smith"). Na ekranie pojawi się Denzel Washington w towarzystwie Roberta Pattinsona i Daisy Edgar-Jones. Włoch Andrea Pallaoro sięgnie natomiast po nieukończony scenariusz mistrza Bernardo Bertolucciego. W "The Echo Chamber" Alicia Vikander i Luca Marinelli wcielą się w bohaterów romansu. Asystować będzie im Susan Sarandon.



Wielcy nieobecni i twórcy spoza Hollywood



Na szczęście, nie tylko językiem angielskim żyje kino artystyczne. Variety poświęca też trochę miejsca oczekiwanym tytułom od twórców spoza Hollywood, którzy przyjeżdżają do Wenecji powalczyć o festiwalowego Złotego Lwa. W tej grupie znajduje się choćby twórca serii "DAU" Ilya Khrzhanovskiy, który na sześć lat po premierze "Nataszy" dalej ma trochę materiału ze swojego epokowego projektu. Nad "DAU: Mother" twórca miał pracować aż dwa i pół roku.

Pierwszy raz od dwóch dekad na Lido pojawi się też Nanni Moretti. Ulubieniec festiwalu w Cannes tym razem zostanie w ojczyźnie, by swoim rodakom zaprezentować film "It Will Happen Tonight", luźno oparty na zbiorze opowiadań Eszkola Newo. Francję reprezentować będą z kolei Cédric Kahn ("15/18" – film opowiadający o oddziale psychiatrii dla dzieci i młodzieży) oraz Stéphane Brizé ("A Good Little Soldier" – Alba Rohrwacher gra w produkcji nową dyrektorkę HR, dbającą o odbudowę wizerunku firmy ubezpieczeniowej).

Na Lido ma jednak nie dotrzeć dwóch bardzo oczekiwanych twórców. Zarówno David Fincher, jak i Tom Ford, mają nie wyrobić się z montażem swoich nadchodzących produkcji. jeżeli informacja się potwierdzi, będzie to spore rozczarowanie, zarówno z perspektywy medialnej, jak i artystycznej imprezy. Taka sytuacja oznaczałaby, iż "The Adventures of Cliff Booth" trafi do kin i na streaming z pominięciem jakiejkolwiek premiery festiwalowej. To samo może czekać "Cry to Heaven" z aktorskim debiutem wokalistki Adele, choć w tej chwili trudno wyobrazić sobie sytuację, by Tom Ford zdecydował się na ominięcie prestiżu festiwalu filmowego.

Oficjalne ogłoszenie pełnego programu imprezy ma odbyć się za nieco ponad miesiąc.

"Dziki Koń Dziewięć" – zwiastun nowego filmu Martina McDonagha






Idź do oryginalnego materiału