Chłopak z Grochowa bez znajomości."Nigdy nie chciałem wejść do telewizji". Dziś znają go wszyscy

kobieta.gazeta.pl 1 godzina temu
Tego mało kto mógł się spodziewać. W rozmowie Małgorzaty Rozenek z Marcinem Prokopem w programie "Z bliska" padło wyznanie, które rzuciło nowe światło na jego zawodową drogę. Okazało się, iż jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji wcale nie planowała takiej kariery.
Marcin Prokop od lat kojarzony jest z dużymi formatami i swobodą przed kamerą. Tym większe było zaskoczenie, gdy przyznał, iż telewizja nie była jego celem, a jego naturalnym środowiskiem przez długi czas było pisanie. Za znanym nazwiskiem kryje się droga bez skrótów i gotowego planu.

REKLAMA







Zobacz wideo Marcin Prokop podsumował przyjaźń z Dorotą Wellman. Brakuje mu jednego



Marcin Prokop zaskoczył szczerością. Przyznał, iż telewizja nigdy nie była jego marzeniem
W czasie rozmowy Marcin Prokop powiedział wprost, iż telewizja nie była jego celem. "Ja nigdy nie chciałem wejść do telewizji" - najmocniej wybrzmiały te słowa. Wyznanie kontrastuje bowiem z jego obecną pozycją w mediach. Podkreślił, iż od początku bliższe było mu pisanie i iż pracował słowem jako dziennikarz. Co więcej, wyraźnie zaznaczył, iż lepiej odnajdywał się przy klawiaturze niż przed kamerą.





Za kamerą długo czuł się kimś z zewnątrz. choćby po latach nie uważał się za człowieka telewizji
W wywiadzie Marcin Prokop przyznał, iż choćby po wielu latach pracy nie miał poczucia pełnej przynależności do telewizji. Mówił, iż przez długi czas czuł się trochę kimś z zewnątrz. Zamiast historii o spełnianiu marzenia pojawiła się opowieść o stopniowym oswajaniu tej przestrzeni. Nie postrzegał siebie jako osoby, która od początku zmierzała do bycia gwiazdą telewizji.
Wszystko zaczęło się od słowa, nie od ekranu. Wspomniał szkolne lata oraz nauczycielkę języka polskiego, która dostrzegła jego talent do tworzenia tekstów. Podkreślił, iż już wtedy zajmował się pisaniem i to właśnie było jego pierwszym sposobem wyrażania siebie. Telewizja pojawiła się później jako efekt różnych zdarzeń, o czym sam mówił w rozmowie. Dodał też, iż nie była to zaplanowana droga.


Nie było pleców ani gotowej ścieżki. Była długa droga od zera
Marcin Prokop wyjawił, iż nie miał zaplecza ani kontaktów w mediach. Mówił o sobie jako o chłopaku z Grochowa i zaznaczał, iż jego rodzice nie mieli związku z mediami, a on sam zaczynał bez koneksji i bez drogi na skróty. Wspominał też, iż jego droga była długa i pełna różnych doświadczeń, a sama telewizja nie była punktem wyjścia.
Idź do oryginalnego materiału