Chilijskie instrumentalne trio progresywnego metaluEngrupid Pipol powraca z nowym teledyskiem „Inspireichon Burn”, stanowiącym wnikliwą analizę ich najnowszego albumu „Quadragenta At Finem Mundi”, wydanego w listopadzie 2025 roku. Utwór, będący czwartym aktem siedmioczęściowej narracji koncepcyjnej albumu, ukazuje apokaliptyczną dewastację wojny termojądrowej i autodestrukcyjną chciwość tych, którzy dążą do władzy za wszelką cenę. Teledysk wzmacnia intensywność utworu, oferując poruszający punkt wejścia w najbardziej ambitne jak dotąd dzieło zespołu.
Zespół Engrupid Pipol, powstały z wieloletniej przyjaźni gitarzysty Kaztrola i basisty Johna Daia, do których później dołączył perkusista Nacho García, wyrósł z przekonania, iż muzyka jest niezbędnym pokarmem dla duszy. To, co zaczęło się jako misterne, młodzieńcze kompozycje, przerodziło się w power trio znane z energetycznego, pełnego duszy i technicznie ostrego brzmienia. Ich inspiracje, od Megadeth i Metalliki po Rush, King Crimson i Dream Theater, kształtują styl, który łączy thrash, rock progresywny, metal progresywny i djent, tworząc coś bezsprzecznie ich własnego.
„ Quadragenta At Finem Mundi” to przełomowy album zespołu. To ich pierwszy w pełni koncepcyjny album, siedmioaktowa instrumentalna podróż przez upadek współczesnej cywilizacji. Tematy konfliktu nuklearnego, uzależnienia od sztucznej inteligencji, narcystycznej ambicji i niekontrolowanej kontroli technologicznej kształtują mroczną, proroczą wizję końca ludzkości. Każdy utwór reprezentuje „symptom” zbliżającego się upadku, spleciony ze sobą poprzez zmieniające się pejzaże dźwiękowe, w tym akustyczne pasaże, syntezatory, a choćby tradycyjne latynoskie bombo leguero. Zespół opisuje album jako swój najbardziej wymagający i ambitny projekt od prawie 25 lat wspólnej pracy, który był możliwy częściowo dzięki finansowaniu z chilijskiego Ministerstwa Sztuki, Kultury i Dziedzictwa. Mając zaledwie trzy wersje demowe gotowe, gdy zbliżał się termin oddania materiału do studia, trio spędziło miesiące na komponowaniu, dopracowywaniu i przerabianiu materiału, aż każdy utwór osiągnął pełną dojrzałość.
Według Nacho, produkcja albumu stanowi krok naprzód w zakresie klarowności, mocy i autentyczności. Zespół skupił się na zachowaniu istoty formatu tria, unikając warstw, których nie mogli odtworzyć na żywo, jednocześnie osiągając nowoczesne, krystalicznie czyste brzmienie z ciepłymi, naturalnymi tonami. Rezultatem jest płyta, która oddaje tożsamość każdego z członków i emocjonalny ciężar każdej kompozycji. Gitarowe melodie i porywające riffy zastępują teksty, pozwalając słuchaczom na swobodną interpretację muzyki i zanurzenie się w odmiennym stanie świadomości.
Dla zespołu „Quadragenta At Finem Mundi”jest zarówno twórczym triumfem, jak i osobistym kamieniem milowym.
„Album narodził się w innym miejscu niż zwykle, w miejscu, które zmusiło nas do przekroczenia granic i postawiło przed nami przeszkody, których się nie spodziewaliśmy. Ukończony utwór był dla nas prawdziwą ucztą dla ucha i nagrodą dla naszych dusz po całym wysiłku i poświęceniu” –dodaje Kaztrol.
Płyta „Quadragenta At Finem Mundi”,polecana fanom zespołów Liquid Tension, Rush, Megadeth, King Crimson, Night Verses i Animals as Leaders,ma premierę na całym świecie 7 listopada 2025 roku i jest dostępna pod następującymi linkami:
Dodaj do swojej playlisty Spotify
Track Listing:
1. Tripel Ultimatum – 5:48
2. Voragine – 6:53
3. Animal Inteligenz – 7:34
4. Inspireichon Burn – 4:59
5. Vairal Madness 5:01
6. Aztral Configureited 8:24
7. Ameba Emenens 4.20
Album Length 45:20
For more info: Engrupidpipol.cl | Instagram.com/engrupid_pipol | Facebook.com/engrupid
Weterani chilijskiego metalu progresywnego Engrupid Pipol prezentują „Quadragenta At Finem Mundi” ( engrupidpipol.cl ), pierwszy album koncepcyjny w swojej 25-letniej karierze. Bez tekstów trudno powiedzieć, iż te siedem instrumentalnych utworów zostało zainspirowanych ideami zagłady (Triple Ultimatum), zagrożeniami ze strony sztucznej inteligencji (Animal Inteligenz) i samą Apokalipsą (Aztral Configureited). Jednak brzmienie tria jest thrashowe, kapryśne i głęboko satysfakcjonujące, z mnóstwem pomysłów i detali napędzających oszałamiające brzmienie gitary i basu Kaztrola i Johna Daia. – Prog Magazine













