Cher zareagowała na słowa Michaela Douglasa, który stwierdził, iż to Glenn Close powinna otrzymać Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową w 1988 roku.
Wówczas nagrodę zdobyła Cher za występ w filmie „Wpływ księżyca”.
Cała sytuacja zaczęła się od rozmowy w programie „The Graham Norton Show”, w którym Douglas wystąpił 30 października razem z Glenn Close. Aktor wrócił do oscarowej rywalizacji z 1988 roku i otwarcie przyznał, iż nie zgadzał się z werdyktem Akademii.
To ona powinna była dostać Oscara za „Fatalne zauroczenie”.
– powiedział, wskazując na Close.
Graham Norton zareagował zaskoczeniem: „O, wow”. Douglas jednak nie wycofał się ze swojej opinii i dodał:
Wiem, wszyscy wtedy powiedzieliśmy to samo.
Glenn Close zareagowała na tę wypowiedź z przymrużeniem oka, mówiąc:
Michael, bądź miły!
Douglas szybko przeszedł jednak do pochwał pod jej adresem, nazywając jej kreację w „Fatalnym zauroczeniu” jedną z najlepszych ról w historii kina.
Przedstawicielka wokalistki nie zamierzała jednak podsycać dyskusji. W krótkim, ale wymownym komentarzu dla magazynu „Entertainment Weekly” przekazała:
Cher uwielbia Michaela Douglasa.
W ostatnim czasie Cher zapowiedziała kilka nowych przedsięwzięć muzycznych. W październikowym wywiadzie dla „Vogue” zdradziła, iż planuje powrót do studia i pracę nad kolejnym albumem. Wspomniała też o duecie, nad którym w tej chwili pracuje. Piosenkę określiła jako „najbardziej szalone połączenie w historii”. Nie ujawniła jednak, z kim przygotowuje ten utwór ani kiedy zostanie wydany.
Z kolei 27 listopada, z okazji Record Store Day Black Friday, ukaże się specjalna edycja jej świątecznej płyty „Christmas” zatytułowana „DJ Party Edition”. Na limitowanym do 3500 egzemplarzy winylu znajdzie się pięć utworów w wersjach, które dotąd nie ukazały się na żadnym fizycznym nośniku.















