Charlize Theron zmiażdżyła Timothéego Chalameta. "Zastąpi go sztuczna inteligencja"

natemat.pl 1 godzina temu
Timothée Chalemet wywołał swego czasu internetową burzę po lekceważących słowach o operze i balecie. Reakcja na wypowiedź gwiazdora "Wielkiego Marty'ego" oburzyła również środowisko artystyczne. Na mocną odpowiedź zdecydowała się jego koleżanka po fachu, Charlize Theron, która nie gryzła się w język.


Kino coraz chętniej spogląda w kierunku sztucznej inteligencji, czego najlepszym przykładem jest ożywienie Vala Kilmera na potrzeby westernu "As Deep as the Grave", którego pierwszy zwiastun pokazano podczas CinemaConu 2026. Część aktorów jest zaniepokojona wizją, iż AI zastąpi im pracę. Charlize Theron postanowiła wykorzystać tę obawę w odpowiedzi na słowa Timothéego Chalemeta, które rozeszły się po internecie z szybkością światła.

Przypomnijmy, iż gwiazdor "Diuny" Denisa Villeneuve'a – w trakcie spotkania z Matthew McConaugheyem w ramach lutowego wydarzenia "Variety" i CNN – podzielił się swoją opinią na temat opery i baletu. – Nie chcę pracować w balecie, operze albo przy rzeczach, o których mówi się: "Hej, utrzymujmy to przy życiu, chociaż nikogo to już nie obchodzi" – powiedział, dodając po chwili: "Wyrazy szacunku dla wszystkich ludzi związanych z baletem i operą".

Charlize Theron odpowiada na słowa Timothéego Chalemeta o balecie i operze


W wywiadzie z amerykańskim dziennikiem "The New York Times" Charlize Theron została zapytana o swoje zdanie na temat krytyki, jaka spłynęła na Timothéego Chalameta. Południowoafrykańska aktorka w młodości trenowała balet, z którego musiała zrezygnować ze względu na kontuzję. Jak można się było spodziewać, jej ocena względem trzykrotnie nominowanego do Oscara gwiazdora była surowa.

– O rany, mam nadzieję, iż kiedyś na niego wpadnę – zaczęła Theron, tłumacząc następnie, iż komentarz Chalameta na temat wspomnianych dziedzin sztuki był "nieodpowiedzialny". – Za 10 lat sztuczna inteligencja będzie w stanie wykonać zadanie Timothéego, ale nie będzie w stanie zastąpić tancerzy na scenie – stwierdziła dosadnie.

Laureatka Oscara za dramat kryminalny "Monster" podkreśliła, iż taniec był jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek miała przyjemność wykonywać. – Tancerze to superbohaterowie – skwitowała.

Dalsza część artykułu poniżej.

Do krytyki Timothéego Chalameta dołączyli wcześniej m.in. reżyser Steven Spielberg ("Lista Schindlera"), włoski tenor Andrea Bocelli oraz aktor Nathan Lane, który bez hamulców zasugerował, iż nikogo nie interesuje ping-pong, czyli nominowany do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej film "Wielki Marty".

– Należy pamiętać, iż ludzie będą oglądać "Jezioro Łabędzie" i "La Traviatę" długo po tym, jak ktoś zapyta się na przyjęciu: "Kim był Timothée Chalamet?" – przyznał gwiazdor "Klatki dla ptaków" i zdobywca Tony (teatralnego Oscara) w programie "The View" stworzonym przez Barbarę Walters.

W obronie młodej nadziei Hollywood stanął Luca Guadagnino, u którego Chalamet wystąpił dwa razy: w "Tamtych dniach, tamtych nocach" i "Do ostatniej kości". – Nie używam mediów społecznościowych i nie rozumiem, jak jeden komentarz może rozpocząć globalną polemikę – oznajmił w rozmowie z włoską gazetą "La Stampa".

Idź do oryginalnego materiału