Tuż przed śmiercią w 1825 roku Aleksander I, imperator Rosji, nawrócił się na Wiarę Katolicką. Generał Michaud, adiutant cara, a przy tym katolik, usłyszawszy niejasną plotkę o śmierci Aleksandra w trakcie swojego pobytu w Rzymie, natychmiast udał się do ambasady rosyjskiej w celu jej potwierdzenia. Ambasada, do której wiadomość jeszcze nie dotarła, poinformowała generała, iż pogłoska jest fałszywa. Nie będąc w stanie rozwiać swoich wątpliwości, adiutant udał się do świątobliwej wizjonerki, bł. Anny Marii Taigi, która potwierdziła wiadomość i powiedziała mu, iż car istotnie nie żyje, a informacja o tym dotrze do ambasady następnego dnia. Pocieszyła go również słowami: Cesarz umarł jako katolik i jest w czyśćcu. Został ocalony dzięki swojemu miłosierdziu dla bliźnich oraz za obronę papieża i Kościoła.