Dla milionów widzów na całym świecie – także w Polsce – była przede wszystkim mamą Kevina. Tą, która w pośpiechu świątecznego wyjazdu zostawiła syna samego w domu, a potem zrobiła wszystko, by jak najszybciej do niego wrócić. Catherine O’Hara zmarła w wieku 71 lat. Jej odejście zamyka pewien rozdział w historii kina i telewizji, a w Polsce wywołuje szczególne emocje – bo jej twarz od dekad kojarzy się z Bożym Narodzeniem.

Fot. John Sears, CC BY-SA 4.0 / Wikipedia
Od Toronto do Hollywood
Catherine O’Hara urodziła się w 1954 roku w Toronto. Karierę zaczynała w Kanadzie, a pierwsze kroki stawiała w komedii – gatunku, który na długo stał się jej znakiem rozpoznawczym. Była związana z legendarną trupą Second City, kuźnią talentów, z której wywodzi się wielu znanych aktorów i komików Ameryki Północnej. To tam nauczyła się precyzyjnego humoru, pracy zespołowej i wyczucia absurdu, które później idealnie wykorzystywała na ekranie.
Już na początku kariery było jasne, iż nie jest aktorką jednego tonu. Potrafiła być jednocześnie zabawna, ciepła i wiarygodna w rolach obyczajowych. Hollywood gwałtownie to zauważyło.
Najbardziej znane role filmowe
Przełomem okazały się lata 90. i rola Kate McCallister w filmie „Kevin sam w domu”. Choć główną gwiazdą był dziecięcy bohater grany przez Macaulaya Culkina, to właśnie O’Hara nadała filmowi emocjonalny ciężar. Jej postać była zapracowaną, pogubioną, ale kochającą matką – taką, z którą widzowie mogli się utożsamiać.
Wystąpiła również w drugiej części serii – „Kevin sam w Nowym Jorku” – co tylko umocniło jej pozycję w popkulturze. Poza „Kevinem” widzowie pamiętają ją m.in. z filmów „Sok z żuka” Tima Burtona, „For Your Consideration”, „Best in Show” czy „A Mighty Wind”. Często grała role drugoplanowe, ale niemal zawsze były to role zapadające w pamięć.
Telewizja i nowe pokolenie widzów
Choć dla wielu na zawsze pozostanie mamą Kevina, O’Hara nie zniknęła z ekranu. W ostatnich latach ogromną popularność przyniósł jej serial „Schitt’s Creek”, w którym wcieliła się w postać Moiry Rose. Rola ta przyniosła jej nagrody i uznanie krytyków, a także sympatię zupełnie nowego pokolenia widzów. Pokazała, iż choćby po 60. roku życia można przeżyć zawodowy renesans.
Świąteczna tradycja w Polsce
W Polsce Catherine O’Hara ma status wyjątkowy. Co roku widzimy ją na antenie Polsatu, gdy stacja – niemal punktualnie jak choinka i karp – emituje „Kevina samego w domu”. Dla wielu rodzin to nieodłączny element świąt. Film bywa tłem do kolacji, rozmów i przygotowań, ale twarze bohaterów znamy na pamięć. Jej krzyk „Kevin!” stał się częścią popkulturowego kodu.
Odejście aktorki sprawia, iż tegoroczna emisja tego filmu będzie miała zupełnie inny wymiar. Bardziej refleksyjny, bardziej nostalgiczny.
Aktorka, która zostaje z widzami
Catherine O’Hara nie była gwiazdą skandali ani tabloidowych nagłówków. Przez lata konsekwentnie robiła swoje – grała, pracowała, budowała role. Zostawiła po sobie dziesiątki kreacji, które wciąż żyją w filmach i serialach.
Nawet jeżeli dziś żegnamy ją jako aktorkę, to jedno jest pewne – co roku, w święta, znów pojawi się na ekranie. Dla wielu widzów dokładnie tam, gdzie zawsze była. W domu.















