Carmen Maura wnosi do „Drugiego życia” pewność aktorki, której obecność działa natychmiast. Wystarczy, iż jej bohaterka przejdzie przez pokój i zawaha się przy drzwiach, a scena zaczyna mówić o całym życiu spędzonym wśród tych samych mebli, ścian i porannych smug światła. Już w tych najzwyklejszych ruchach Maryam Touzani znajduje dramaturgię filmu. Nie musi jeszcze niczego dopowiadać – wystarczy obserwować, jak María Ángeles porusza się po mieszkaniu, które przez lata stało się przedłużeniem jej samej.
María ma 79 lat i od dekad żyje w Tangerze. Jej dni płyną w rytmie przyzwyczajeń, które z daleka można uznać za sympatyczną rutynę, a z bliska okazują się formą głębokiej przynależności. Bajeczny porządek, z jakim bohaterka ułożyła sobie życie, zostaje naruszony, gdy z Madrytu przyjeżdża jej dorosła córka. Clara przywozi ze sobą rozsądek, który brzmi na pierwszy rzut oka bezdusznie: mieszkanie trzeba sprzedać, starszą matkę przenieść do Hiszpanii w roli babci albo, skoro tak bardzo nie chce wyjechać do Europy, to umieścić ją w lokalnym domu spokojnej radości. Dla Clary to próba opanowania własnego kryzysu Dla Marii – zamach na jedyne życie, jakie uznaje za swoje.
Dlatego oryginalny tytuł filmu, "Calle Málaga", okazuje się tak istotny. Polski tytuł – „Drugie życie” – kieruje naszą uwagę ku późnemu odrodzeniu protagonistki, ale Touzani zaczyna od adresu, od realnego miejsca, który możemy wskazać na mapie. W "Calle Málaga" hiszpańskie pochodzenie Marii zrasta się z tangierską codziennością. Pobrzmiewa tu także pamięć dawnej wspólnoty, która w północnym Maroku znalazła dom: uciekając przed politycznym cieniem dyktatury generała Franco albo po prostu wybierając życie po drugiej stronie morza. Opowieść rysowana przez Touzani nie nosi w sobie tego ciężaru historycznego czy politycznego komentarza. Pozwala jednak zrozumieć, iż opór Marii nie jest wyłącznie kaprysem starszej kobiety, ale próbą obrony biografii zbudowanej w konkretnym miejscu, wśród konkretnych ludzi.
Ten wymiar ma dla Maryam Touzani osobisty ciężar. Reżyserka „Turkusowej sukni” urodziła się w Tangerze i tam spędziła dzieciństwo, a jednym z najczulszych punktów rodzinnej pamięci była jej hiszpańska babcia, która przyjechała do Maroka jako młoda dziewczyna. W jej przywiązaniu do miasta Touzani odnalazła doświadczenie, które przenika portret Marii Ángeles – przekonanie, iż miejsce może wejść w człowieka tak głęboko, iż wyjazd zaczyna przypominać utratę części siebie. „Drugie życie” można więc czytać jako list miłosny do Tangeru – list pisany magicznym światłem tego miejsca. To ono wydobywa szczegóły przestrzeni, ślady czasu zapisane na twarzach i ciałach postaci, a zarazem przenika emocjonalną tkankę tej wzruszającej opowieści.
Clara przyjeżdża z decyzją, która rani, bo traktuje dom Maríi jak problem domagający się rozwiązania. Touzani nie czyni jednak z córki wygodnej przeciwniczki czy wręcz antagonistki. Młodsza z kobiet ewidentnie działa pod presją: pieniędzy, rodzinnego obowiązku, lęku przed sytuacją, która wymyka się spod kontroli. Jej rozsądek bywa brutalny, ale nie jest pozbawiony czułości. Clara chce zabezpieczyć matkę, a jednocześnie ocalić resztki własnej swobody. Clara poszukuje ulgi i zazdrości matce spokoju „marokańskiej bajki”. Właśnie dlatego konflikt między nimi boli tak mocno – po obu stronach stoi miłość, tylko każda z kobiet słyszy w niej inny nakaz. Film nie rozgrzesza żadnej z nich w pełni. Zamiast tego pokazuje, jak łatwo troska przechodzi w zarządzanie cudzym losem, gdy ktoś uzna, iż wie lepiej, gdzie druga osoba powinna być szczęśliwa.
Obecność legendarnej Carmen Maury niesie ze sobą pamięć innego kina — bezwstydnego, hałaśliwego i zmysłowego. Kina spod znaku Almodóvara, filmów takich jak „Kobiety na skraju załamania nerwowego” czy „Volver”. Touzani nie imituje hiszpańskiego reżysera, ale świadomie korzysta z tego, co Maura wnosi wraz ze swoim ekranowym dziedzictwem: ze umiejętności łączenia patosu z farsą, wzruszenia z bezczelnością, starości z erotycznym błyskiem. María bywa uparta do granic egoizmu, chwilami wręcz dziecinna w swoim uporze, śmieszna w podstępach, czuła wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.
Ta kreacja zachowuje niezwykłą lekkość, która nie odbiera powagi najtrudniejszym sprawom. Przeciwnie: pozwala mówić o nich bez namaszczenia. Bo czasem tylko śmiech pozwala na chwilę okraść śmierć. Dlatego w filmie Touzani tak dobrze działają sceny rozmów Maríi z zaprzyjaźnioną, niemal milczącą zakonnicą, a także sekwencje oglądania meczów ligi hiszpańskiej, w których zaradna bohaterka dostrzega szansę na mały interes. Ten piłkarski wątek wybrzmiewa szczególnie mocno teraz, gdy „Drugie życie” trafia na polskie ekrany tuż po starcie Mundialu 2026. (Chciałoby się w tym czasie kibicować własnej reprezentacji z podobną namiętnością, z jaką bohaterowie filmu dopingują ukochany Real Madryt… ).
Najdelikatniejsze i bodaj najpiękniejsze sceny filmu dotyczą intymności. Późna zmysłowość Marii nie zostaje pokazana jako osobliwość ani jako gest prowokacji wobec widza. Kamera pozwala jej istnieć zwyczajnie, z niepewnością i euforią należącymi do każdej historii miłosnej, choć kino wciąż (za) rzadko powierza je kobietom w tym wieku. Maura nie gra erotycznego przebudzenia jak cudu odmłodzenia. Raczej jak powrót do czegoś, co cały czas było żywe, tylko przez innych zostało uznane za już nieistniejące, wygasłe. Ciało Marii nie musi udawać młodszego, aby stać się fascynujące; niesie własną pamięć i blask.
Touzani patrzy na dojrzałą kobietę tak, jak patrzy się na pełnoprawną filmową bohaterkę: z ciekawością i cierpliwością, które nie boją się sprzeczności. Wiek pozostaje jednym z ważniejszych tematów filmu, ale nie jest jedynym pryzmatem, przez który definiujemy protagonistkę. María Ángeles walczy o mieszkanie przy Calle Málaga, ale stawką okazuje się coś większego niż nieruchomość. Chodzi o prawo do dalszego ciągu na własnych zasadach – możliwość pozostania autorką własnej historii przede wszystkim wtedy, gdy inni zaczynają postrzegać drugiego człowieka w kategorii koniecznych procedur i zabezpieczeń. „Drugie życie” nie jest fantazją o powrocie młodości, tylko zgodą na to, iż życie może trwać intensywnie także wtedy, gdy nosi na sobie wszystkie ślady i kolory czasu.
- Ministerio de Cultura
- Velvet Films
- Instituto de la Cinematografía y de las Artes Audiovisuales (ICAA)
- ONE TWO Films
- Ciné+OCS
- Arte France Cinéma
- Canal+
- ZDF/Arte
- Ali n Productions
- BNP Paribas Fortis Film Finance
- Radio Télévision Belge Francophone (RTBF)
- Mod Producciones
- Medienboard Berlin-Brandenburg
- Centre du Cinéma et de l'Audiovisuel de la Fédération Wallonie-Bruxelles
- Les Films du Nouveau Monde
- Eurimages
- Tax Shelter du Gouvernement Fédéral Belge
- Centre national du cinéma et de l'image animée (CNC)
- Centre Cinématographique Marocain
María ma 79 lat i od dekad żyje w Tangerze. Jej dni płyną w rytmie przyzwyczajeń, które z daleka można uznać za sympatyczną rutynę, a z bliska okazują się formą głębokiej przynależności. Bajeczny porządek, z jakim bohaterka ułożyła sobie życie, zostaje naruszony, gdy z Madrytu przyjeżdża jej dorosła córka. Clara przywozi ze sobą rozsądek, który brzmi na pierwszy rzut oka bezdusznie: mieszkanie trzeba sprzedać, starszą matkę przenieść do Hiszpanii w roli babci albo, skoro tak bardzo nie chce wyjechać do Europy, to umieścić ją w lokalnym domu spokojnej radości. Dla Clary to próba opanowania własnego kryzysu Dla Marii – zamach na jedyne życie, jakie uznaje za swoje.
Dlatego oryginalny tytuł filmu, "Calle Málaga", okazuje się tak istotny. Polski tytuł – „Drugie życie” – kieruje naszą uwagę ku późnemu odrodzeniu protagonistki, ale Touzani zaczyna od adresu, od realnego miejsca, który możemy wskazać na mapie. W "Calle Málaga" hiszpańskie pochodzenie Marii zrasta się z tangierską codziennością. Pobrzmiewa tu także pamięć dawnej wspólnoty, która w północnym Maroku znalazła dom: uciekając przed politycznym cieniem dyktatury generała Franco albo po prostu wybierając życie po drugiej stronie morza. Opowieść rysowana przez Touzani nie nosi w sobie tego ciężaru historycznego czy politycznego komentarza. Pozwala jednak zrozumieć, iż opór Marii nie jest wyłącznie kaprysem starszej kobiety, ale próbą obrony biografii zbudowanej w konkretnym miejscu, wśród konkretnych ludzi.
Ten wymiar ma dla Maryam Touzani osobisty ciężar. Reżyserka „Turkusowej sukni” urodziła się w Tangerze i tam spędziła dzieciństwo, a jednym z najczulszych punktów rodzinnej pamięci była jej hiszpańska babcia, która przyjechała do Maroka jako młoda dziewczyna. W jej przywiązaniu do miasta Touzani odnalazła doświadczenie, które przenika portret Marii Ángeles – przekonanie, iż miejsce może wejść w człowieka tak głęboko, iż wyjazd zaczyna przypominać utratę części siebie. „Drugie życie” można więc czytać jako list miłosny do Tangeru – list pisany magicznym światłem tego miejsca. To ono wydobywa szczegóły przestrzeni, ślady czasu zapisane na twarzach i ciałach postaci, a zarazem przenika emocjonalną tkankę tej wzruszającej opowieści.
- Ministerio de Cultura
- Velvet Films
- Instituto de la Cinematografía y de las Artes Audiovisuales (ICAA)
- ONE TWO Films
- Ciné+OCS
- Arte France Cinéma
- Canal+
- ZDF/Arte
- Ali n Productions
- BNP Paribas Fortis Film Finance
- Radio Télévision Belge Francophone (RTBF)
- Mod Producciones
- Medienboard Berlin-Brandenburg
- Centre du Cinéma et de l'Audiovisuel de la Fédération Wallonie-Bruxelles
- Les Films du Nouveau Monde
- Eurimages
- Tax Shelter du Gouvernement Fédéral Belge
- Centre national du cinéma et de l'image animée (CNC)
- Centre Cinématographique Marocain
Clara przyjeżdża z decyzją, która rani, bo traktuje dom Maríi jak problem domagający się rozwiązania. Touzani nie czyni jednak z córki wygodnej przeciwniczki czy wręcz antagonistki. Młodsza z kobiet ewidentnie działa pod presją: pieniędzy, rodzinnego obowiązku, lęku przed sytuacją, która wymyka się spod kontroli. Jej rozsądek bywa brutalny, ale nie jest pozbawiony czułości. Clara chce zabezpieczyć matkę, a jednocześnie ocalić resztki własnej swobody. Clara poszukuje ulgi i zazdrości matce spokoju „marokańskiej bajki”. Właśnie dlatego konflikt między nimi boli tak mocno – po obu stronach stoi miłość, tylko każda z kobiet słyszy w niej inny nakaz. Film nie rozgrzesza żadnej z nich w pełni. Zamiast tego pokazuje, jak łatwo troska przechodzi w zarządzanie cudzym losem, gdy ktoś uzna, iż wie lepiej, gdzie druga osoba powinna być szczęśliwa.
Obecność legendarnej Carmen Maury niesie ze sobą pamięć innego kina — bezwstydnego, hałaśliwego i zmysłowego. Kina spod znaku Almodóvara, filmów takich jak „Kobiety na skraju załamania nerwowego” czy „Volver”. Touzani nie imituje hiszpańskiego reżysera, ale świadomie korzysta z tego, co Maura wnosi wraz ze swoim ekranowym dziedzictwem: ze umiejętności łączenia patosu z farsą, wzruszenia z bezczelnością, starości z erotycznym błyskiem. María bywa uparta do granic egoizmu, chwilami wręcz dziecinna w swoim uporze, śmieszna w podstępach, czuła wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.
- Ministerio de Cultura
- Velvet Films
- Instituto de la Cinematografía y de las Artes Audiovisuales (ICAA)
- ONE TWO Films
- Ciné+OCS
- Arte France Cinéma
- Canal+
- ZDF/Arte
- Ali n Productions
- BNP Paribas Fortis Film Finance
- Radio Télévision Belge Francophone (RTBF)
- Mod Producciones
- Medienboard Berlin-Brandenburg
- Centre du Cinéma et de l'Audiovisuel de la Fédération Wallonie-Bruxelles
- Les Films du Nouveau Monde
- Eurimages
- Tax Shelter du Gouvernement Fédéral Belge
- Centre national du cinéma et de l'image animée (CNC)
- Centre Cinématographique Marocain
Ta kreacja zachowuje niezwykłą lekkość, która nie odbiera powagi najtrudniejszym sprawom. Przeciwnie: pozwala mówić o nich bez namaszczenia. Bo czasem tylko śmiech pozwala na chwilę okraść śmierć. Dlatego w filmie Touzani tak dobrze działają sceny rozmów Maríi z zaprzyjaźnioną, niemal milczącą zakonnicą, a także sekwencje oglądania meczów ligi hiszpańskiej, w których zaradna bohaterka dostrzega szansę na mały interes. Ten piłkarski wątek wybrzmiewa szczególnie mocno teraz, gdy „Drugie życie” trafia na polskie ekrany tuż po starcie Mundialu 2026. (Chciałoby się w tym czasie kibicować własnej reprezentacji z podobną namiętnością, z jaką bohaterowie filmu dopingują ukochany Real Madryt… ).
Najdelikatniejsze i bodaj najpiękniejsze sceny filmu dotyczą intymności. Późna zmysłowość Marii nie zostaje pokazana jako osobliwość ani jako gest prowokacji wobec widza. Kamera pozwala jej istnieć zwyczajnie, z niepewnością i euforią należącymi do każdej historii miłosnej, choć kino wciąż (za) rzadko powierza je kobietom w tym wieku. Maura nie gra erotycznego przebudzenia jak cudu odmłodzenia. Raczej jak powrót do czegoś, co cały czas było żywe, tylko przez innych zostało uznane za już nieistniejące, wygasłe. Ciało Marii nie musi udawać młodszego, aby stać się fascynujące; niesie własną pamięć i blask.
- Ministerio de Cultura
- Velvet Films
- Instituto de la Cinematografía y de las Artes Audiovisuales (ICAA)
- ONE TWO Films
- Ciné+OCS
- Arte France Cinéma
- Canal+
- ZDF/Arte
- Ali n Productions
- BNP Paribas Fortis Film Finance
- Radio Télévision Belge Francophone (RTBF)
- Mod Producciones
- Medienboard Berlin-Brandenburg
- Centre du Cinéma et de l'Audiovisuel de la Fédération Wallonie-Bruxelles
- Les Films du Nouveau Monde
- Eurimages
- Tax Shelter du Gouvernement Fédéral Belge
- Centre national du cinéma et de l'image animée (CNC)
- Centre Cinématographique Marocain
Touzani patrzy na dojrzałą kobietę tak, jak patrzy się na pełnoprawną filmową bohaterkę: z ciekawością i cierpliwością, które nie boją się sprzeczności. Wiek pozostaje jednym z ważniejszych tematów filmu, ale nie jest jedynym pryzmatem, przez który definiujemy protagonistkę. María Ángeles walczy o mieszkanie przy Calle Málaga, ale stawką okazuje się coś większego niż nieruchomość. Chodzi o prawo do dalszego ciągu na własnych zasadach – możliwość pozostania autorką własnej historii przede wszystkim wtedy, gdy inni zaczynają postrzegać drugiego człowieka w kategorii koniecznych procedur i zabezpieczeń. „Drugie życie” nie jest fantazją o powrocie młodości, tylko zgodą na to, iż życie może trwać intensywnie także wtedy, gdy nosi na sobie wszystkie ślady i kolory czasu.










