11 lutego, w środę, wraz z kilkunastoma innymi dziennikarzami i przedstawicielami branży audio, miałem okazję zaglądnąć za kurtynę skrywającą tegoroczną edycję wystawy.
Przez kilka godzin byliśmy oprowadzani o obiekcie, a przedstawiciele organizatora opowiadali zarówno o jego możliwościach, jak i planach wystawców i ich własnych, na kolejne lata.
Od strony organizatora byli to Claudia Kazner i Manuel Pinke z High End Society Service GmbH, firmy organizującej wystawę High End, a ze strony ACV Constanze Huber oraz Josip Bozic, obydwoje piastujący stanowiska Event Managera w ACV.
tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

HIGH END 2026
Kiedy: 4-7 czerwca 2026
Gdzie: Austria Center Vienna (ACV)
Bruno-Kreisky-Platz 1, 1220 Wiedeń – Austria
Organizator: HIGH END SOCIETY Service GmbH
→ www.HIGHENDVIENNA.com
KIEDY WEJDZIEMY DO SALI BREUGLA w Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu (niem. Kunsthistorisches Museum Wien), na przeciwległej ścianie zobaczymy najważniejszy w niej obraz, Wieżę Babel Pietera Bruegla Starszego (1563). Wisi samotnie, aby podkreślić jego znaczenie, co potwierdza stała obecność oglądających i robiących mu zdjęcia. Po drugiej stronie sali wiszą obok siebie dwa kolejne arcydzieła tego autora, Walka karnawału z postem (niderl. De strijd tussen Vasten en Vastenavond) i Zabawy dziecięce (niderl. Kinderspelen), stanowiące wraz z Wieżą… oś wystawy w Galerii X.
Już te trzy obrazy wywindowałyby dowolne duże muzeum do roli „kultowego”. Ale to przecież nie wszystko, bo na ścianie po lewej stronie mamy cały ciąg znanych ze szkoły, albumów i literatury dzieł, tylko trochę mniej „ważnych” od tych trzech; w sumie to aż dwanaście obrazów Bruegla. A wśród nich, na samym końcu, w przejściu do sali, w której będą „Rembranty”, wisi Nawrócenie Pawła (nidelr. De bekering van Paulus), namalowany w 1567 roku.
‖ Pieter Bruegel Starszy Nawrócenie Pawła (1567)
Dłuższą chwilę stałem zamyślony przed tym nieoczywistym przedstawieniem znanej sceny. Nie dlatego, iż jest moim ulubionym – to akurat Droga krzyżowa – ale dlatego, iż sam jeszcze nie wiedziałem, czy jestem bardziej jak ten Paweł, nagle uderzony prawdą jakby pałką i swoją wiarą przemieniony, czy może bardziej jak, trzymając się konwencji, Tomasz Apostoł, który musiał się naocznie i organoleptycznie przekonać, iż Jezus, jego mistrz, prawdziwie zmartwychwstał. A i choćby wówczas jakaś rezerwa w nim pozostała.
Moje zamyślenie i zawieszenie miało miejsce późnym rankiem dnia następnego, po tym jak Claudia Kazner i Manuel Pinke z High End Society oprowadzili mnie, wraz z grupą dziennikarzy, po Austria Center Vienna. Czyli miejscu, w którym – wszystko na to wskazuje – w najbliższych latach impreza będzie się odbywała i które będzie kolejnym adresem wystawy w jej, już czterdziestoczteroletniej, historii.
‖ Otoczenie AVC; przystanek metra U1 jest pięć minut od wejścia
O tym, iż to przesądzone dowiedzieliśmy się pod sam koniec – zapytałem o to wprost. Różnie to ludzie mówili, o czym sam donosiłem, a to iż to eksperyment, a to iż na chwilę, a to iż nic z tego nie będzie. Manuel zdradził (oczywiście był to przeciek kontrolowany, żeby była jasność), iż właśnie prowadzą negocjacje dotyczące kolejnych trzech lat.
Jest on wprawdzie przedstawicielem organizatora, z założenia musi więc tryskać optymizmem, ale twarde dane mówią same za siebie – wystawa została w całości wyprzedana, do ostatniego metra. Oczekujących jest całkiem sporo. Po początkowych wahaniach przedstawiciele branży audio zapalili się do tej zmiany – prawdopodobnie kiedy zobaczyli jak to naprawdę wygląda. A kiedy już zobaczyli, wyobrazili sobie, co tam mogą zrobić, często po raz pierwszy w swojej historii.
‖ Budynek ACV od strony wejścia i samo wejście
Audio-Technica zajęła ogromny hol/korytarz, podobnie jak – obchodzący w tym roku 100-lecie, ELAC. To będą największe stoiska obydwu firm do tej pory. Yamaha, dla przykładu, będzie miała dużą salę bez okien, przed którą będzie miała ekspozycję. Na marginesie, Josep, człowiek z ACV, mówił, iż tego typu pomieszczenia sprzedają się zwykle na końcu, właśnie przez brak okien. Po raz pierwszy, jak mówi, widział firmę, która się z tego ucieszyła – ale to przecież audio, prawda?
Będzie też potężna, wyłożona w całości drewnem sala, w której realizowane są konferencje, a która zostanie zamieniona na ogromny salon odsłuchowy przez firmy Bowers & Wilkins oraz Marantz. Poprzedni właściciel, firma Masimo, nie byłą zainteresowana targami uważając je za stratę pieniędzy. Obecny właściciel, firma Samsung, myśli kompletnie inaczej. To może być naprawdę wyjątkowe miejsce.
‖ Część uczestników spotkania w holu głównym, po lewej stronie wejście
Jednocześnie będzie to już trzecia fundamentalna zmiana w funkcjonowaniu wystawy High End, po tym jak zainstalowała się we frankfurckim Hotelu Kempinski, a następnie, w 2004 roku, kiedy zmieniła lokalizację i charakter, lądując w Monachium, w centrum wystawienniczym MOC Veranstaltungscenter München. A zmiana to będzie chyba największa w jej historii.
Oto bowiem niemiecka wystaw przenosi się do innego kraju. Wciąż niemieckojęzycznego, ale jednak w branży audio traktowanego jak satelita „właściwych” Niemiec. W dodatku do obiektu, który w niczym nie przypomina tego, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić.
‖ Ruchome panele z wyświetlaczami LED – to kinetyczny system o nazwie polySTAGE
Otwarte w 1987 roku Austria Center Vienna (ACV) jest największym centrum konferencyjnym w Austrii i jednym z najważniejszych europejskich obiektów organizujących imprezy na dużą skalę. Znajduje się ono w sąsiedztwie Vienna International Centre (VIC) w 22. dzielnicy. Obiekt ten, zaprojektowany z myślą o organizacji międzynarodowych kongresów, wystaw i spotkań korporacyjnych, był poddawany ciągłej modernizacji, w tym gruntownej renowacji w latach 2009–2013. Prawdę mówiąc wciąż jest poddawany zmianom i renowacjom, choć na mniejszą skalę. Jak mówili Constanze i Josip, wygląda to trochę jak w średniowiecznej katedrze, gdzie zawsze coś tam jest remontowane i odświeżane.
‖ Zaczynamy zwiedzanie – jeden z mniejszych pokoi; na suficie panele akustyczne, na ścianach również
Kompleks VIC został zaprojektowany przez austriackiego architekta Johanna Stabera i zbudowany w latach 1973–1979 na północ od Dunaju. To jedna z czterech światowych central ONZ – Biuro Narodów Zjednoczonych w Wiedniu (UNOV; niem. Büro der Vereinten Nationen in Wien). Kompleks obejmujący Międzynarodowe Centrum Wiedeńskie i centrum kongresowe Austria Center Vienna (ACV) jest potocznie nazywany UNO City. Wystawa będzie się więc odbywała, literalnie, w miejscu w którym krzyżują się ścieżki całego świata.
Budynek ACV to stosunkowo niski – przynajmniej w otoczeniu strzelistych drapaczy chmur dookoła niego – sześcioboczny budynek przypominającego z góry diament. Ma pięć poziomów, z czego trzy są naziemne, a dwa podziemne, jak również dwie duże hale plus kolejna, najnowsza, tuż za przełączką. Obiekt oferuje dwadzieścia jeden dużych sal i sto trzydzieści cztery małe pokoje; sale można dzielić na dwie, trzy i więcej części ruchomymi ścianami. Mniejsze sale są rozmieszczone wokół zewnętrznych ścian, pośrodku zaś znajdują się duże sale konferencyjne.
‖ Kolejne niewielkie pomieszczenie
Problemem, na który od początku wskazywali wystawcy była mała liczba sal o średniej powierzchni. Rozmawiałem z wieloma ludzi z branży i ten zarzut zawsze się pojawiał. Przez ponad dwie godziny chodziłem po obiekcie, w towarzystwie kilku innych dziennikarzy i ludzi z branży, oprowadzany przez ludzi z ACV, i z każdym kolejnym krokiem moje wątpliwości malały. Jak mówię, nie było to nagłe olśnienie i przemienienie Pawłowe, ale opuszczając budynek i kierując się w stronę centrum Wiednia, miałem już jako-taki oraz tego, czym nowy High End ma szansę się stać.
A może to być współczesna wersja wystawy w Kempinskim. Wiem, trochę to trudne do wyobrażenia, ale tak to widzę. A to dlatego, iż w ACV jest mnóstwo miejsca do komunikacji, a cały budynek jest bardzo „przyjazny” (mnóstwo czystych i dostępnych toalet, dla przykładu :). Poziomy są połączone ruchomymi schodami, a przed salami są szerokie korytarze. Z każdej strony „diamentu” są duże hale z oknami, a na zewnątrz ogródki; w części z nich będzie gastronomia. Po wewnętrznej stronie korytarzy są też miejsca do siedzenia.
To prawdziwy game changer – takie warunki były właśnie w Kempinskim, w Polsce na PGE Narodowy (Audio Video Show), a tutaj są jeszcze lepsze. Żegnajcie wąskie korytarzyki wokół galerii w MOC! Żegnaj zaduchu! Witaj przestrzeni!
‖ Tak wyglądają korytarze przed pokojami; w niemal każdym miejscu jest dostęp do łazienek
Ten otwarty plan zadziałał na mnie uspokajająco. Ale nie tylko on. Budynek jest bardzo czysty i ładnie urządzony. Najważniejsze – podłogi są wykonane z prawdziwego drewna. Jak mówili przemili oprowadzający, utrzymanie go jest kosztowne, ale z rozmysłem postawiono na taki właśnie, przypominający lata 70., wystrój. To dobre dla dźwięku, dobre też dla nóg i dla samopoczucia.
Z uwagą słuchałem tego, co mówili o kolejnych pokojach i salach Claudia i Manuel, ale przede wszystkim wsłuchiwałem się w to, jak ich głos brzmi. Kolejną troską, która dała się zauważyć w rozmowach z wystawcami była bowiem akustyka. Jak mi się wydaje, jest ona lepsza niż w Monachium, a często o wiele lepsza. O podłogach wspomniałem, dodam więc jeszcze, iż sufity mają elementy akustyczne, podobnie jak ściany. Wydaje mi się więc, iż przygotowanie takiego pokoju będzie łatwiejsze niż walka z akustyką w MOC.
‖ Jeden ze średnich pokoi – po prawej widać ruchome ścianki, na suficie panele akustyczne
Zobaczymy jednak jak sprawdzą się w działaniu, wspomniane przeze mnie, przesuwne ściany. Duże sale zostaną bowiem podzielone na mniejsze. Manuel wspominał, iż to było pierwsze o co pytały firmy, którym już w zeszłym roku pokazywał ACV. Jak mówi, powinno być lepiej niż w Monachium, ponieważ ściany oferują tłumienie na poziomie -50 dB, co ma być lepszym osiągiem niż ściany między pokojami w MOC. Są pokryte materiałem tłumiącym, grube na dwadzieścia centymetrów i naprawdę solidne – widziałem je w działaniu. Zobaczymy…
Najważniejsze wydaje mi się jednak coś, co wychodziło przy każdym kolejnym pomieszczeniu, które odwiedzaliśmy: to będzie kompletnie inna wystawa niż dotychczas. Porównania z Monachium są nieuniknione, to normalne, ale – tak naprawdę – wchodzimy w zupełnie nową erę imprezy. I mówię to od siebie, a nie cytuję broszurę informacyjną organizatora. Trzeba będzie popatrzeć na nią z innej perspektywy.
‖ Jedną z fajniejszych rzeczy w ACV są drewniane podłogi, w całym obiekcie; poniżej kolejny hal, w całości wyprzedany firmie ELAC
Jakiej? – Proponuję kulturowo-polityczną. Rzecz w tym, iż organizując jakąkolwiek imprezę w konkretnym miejscu wiążemy ją na jednym z poziomów z architekturą i polityką. Wystawy „hotelowe” wydają się, z perspektywy czasu, okresem „katakumbowym”. Wspaniałym, odświeżającym i aż wibrującym od możliwości.
Ale ten potencjał mógł być wydobyty dopiero po przejściu z tego pierwszego stadium do stadium technokratycznego. Bo taka była wystawa w Niemczech. Do bólu pragmatyczna i sucha emocjonalnie. Taka była architektura hal i sal wystawienniczych w MOC, takie też było nastawienie niemieckiej branży audio – biznes przede wszystkim. I niech nikt nie mówi, iż kultura, sztuka czy – akurat jesteśmy w środku zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo – sport są apolityczne. Tak mówią chciwi sku…ele, którzy chcą zarobić choćby nie wiem co… W rzeczywistości te dziedziny są niebywale polityczne. I dobrze, tak powinno być, to jest konkretna siła.
Austria Center Vienna jest pod tym względem kompletnie odmienne zarówno od wystaw „hotelowych”, jak i „halowych”. Ma w sobie potencjał obydwu, ale realizuje go w lepszy sposób. Tak mi się przynajmniej wydaje. To otwarcie się nie tylko na nieco innych ludzi, ale i na inną konfigurację polityczną.
Jak mi mówił Manuel oprowadzając mnie po jednym z poziomów, przesunięcie punktu ciężkości w Europie jest czymś, czemu nie da się już zaprzeczać, jakkolwiek wiele państw wciąż usiłuje to robić. Nie pozwiedzał tego wprost, ale wydaje się, iż sami Niemcy tracą wiarę w swoją sprawczość.
To właśnie w Europie Środkowej i Wschodniej (tak, użył tego rozróżnienia) ludzie żyją tak, jak powinni żyć. Kupują, bywają, słuchają muzyki. Niemcy, jak mówił, zamknęli się w swoich skorupach w lęku przed wojną i nie chcą z nich wyjść. Kierunek Wiedeń jest więc dla High Endu logiczną zmianą i ucieczką do przodu. To na tym równoleżniku dzieje się w tej chwili najwięcej.
‖ To jedno z pomieszczeń podzielonych na trzy części, ze wspólnym centrum
Jak więc będzie? Muszę państwu powiedzieć, iż jechałem do Wiednia z nastawieniem na „nie”. Opuszczałem Wiedeń będąc ostrożnym optymistą. Może choćby z naciskiem na „optymistą”. Rozumiem logikę stojącą za zmianą, jestem wręcz zaskoczony, iż wreszcie zmiany, które zaszły w świecie zostały zauważone. Nie zapominajmy też, iż Wiedeń jest centrum kulturalnym o niebywałej sile rażenia, marką samą w sobie. Impreza w budynku ONZ, w takim mieście, jest też deklaracją polityczną, nie tylko wyborem biznesowym.
Przypominając sobie to, co widziałem, przypominam sobie również poczucie swobody i uznania, które czułem. To dobre miejsce, po prostu. Połączenie technokratycznego sznytu z wypełniającym ją duchem. Osobno groźne lub bezużyteczne razem tworzą wartość naddaną. A tym przecież jest audio, prawda?
‖ Jedna z największych sal, która będzie podzielona na trzy części
Jak instalacja współczesnego artysty wizualnego, mieszkającego i pracującego w Nowym Jorku, Žilvinasa Kempinasa o tytule Double O, pokazywana na wystawie czasowej De Line w muzem Heidi Horten Collection, w samym centrum Wiednia. Ta kinetyczna instalacja składa się z dwóch wentylatorów zamontowanych na podłodze, które wypychając powietrze w swoim kierunku podtrzymują unoszącą się w powietrzu pętlę taśmy magnetycznej. Pętla jest opychana z dwóch stron przez pracujące wentylatory, wiruje, zmienia kształt, ale nie spada, mimo iż nie jest niczym podtrzymywana.
To połączenie technologii i sztuki hipnotyzuje i wydaje mi się dobrym obrazem tego, co High End Society Service stara się osiągnąć przenosząc wystawę do stolicy Austrii. Myślę, iż przed nami dobry czas, przed nami, czyli – audio, ale i tą częścią Europy. Trzymam za to kciuki, warto! ‖ WP
‖ Od lewej: Manuel Pinke i Claudia Kazner z High End Society, po prawej Constanze Huber oraz Josip Bozic, Event Manager ACV
»«
▓ Wystawa w skrócie
- Kiedy: od 4 do 7 czerwca 2026 r.
- Gdzie: Austria Center Vienna (ACV), Bruno-Kreisky-Platz 1, 1220 Wiedeń – Austria
- Organizator: HIGH END SOCIETY Service GmbH
→ www.ACV.at
→ www.HIGHENDSOCIETY.de
tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”
«●»













