Byłe żony Afflecka w konflikcie? Prawda o Garner i Lopez wyszła na jaw po Złotych Globach

gazeta.pl 2 godzin temu
Jennifer Lopez i Jennifer Garner brylowały na Złotych Globach, ale unikały wspólnych zdjęć. W sieci pojawiły się spekulacje na temat rzekomego konfliktu. Prawda okazała się zupełnie inna.
Wśród gwiazd, które bawiły się w tym roku na rozdaniu Złotych Globów, pojawiły się m.in. Jennifer Lopez i Jennifer Garner - czyli byłe żony Bena Afflecka. Obie chętnie pozowały przed fotoreporterami. Lopez miała choćby okazję wręczyć jedną z nagród. Zagraniczne media zauważyły jednak, iż aktorki unikały swojego towarzystwa. Sytuacja wydała się tym bardziej podejrzana, iż gwiazdy nie były wcześniej w żadnym konflikcie. Teraz już wiadomo, o co tak naprawdę chodziło.

REKLAMA







Zobacz wideo Jennifer Coolidge wróciła po latachna salony. Wszystko dzięki jednej roli



Jennifer Lopez i Jennifer Garner na wspólnej gali. Wyszło na jaw, jakie mają relacje
Sprawą zainteresował się "Daily Mail". Jak informuje źródło tabloidu, aktorki nie pozowały razem do zdjęć, ponieważ nie chciały wzbudzać niepotrzebnej sensacji. "Są w naprawdę dobrych stosunkach. Dogadują się, dobrze czują się w swoim towarzystwie, nie ma między nimi żadnych problemów. Nie chcą być po prostu na pierwszych stronach gazet, pozując razem na gali rozdania nagród… Byłoby to trochę niezręczne. Nie chcą robić niepotrzebnego zamieszania, bo byłoby to trudne dla dzieci" - czytamy.
Aktorki mają często widywać się prywatnie, ponieważ ich dzieci - Emme i Seraphina bardzo się przyjaźnią. "Jestem prawie pewna, iż widują się mniej więcej raz w tygodniu ze względu na dzieci i rozmawiają przez telefon, w pewnym sensie razem opiekują się dziećmi, mimo iż Lopez rozwiodła się z Benem" - zdradziła informatorka.


Jennifer Lopez w odważnej kreacji na Złotych Globach. Nie przekonała polskiego projektanta
Stylizacjom z rozdania nagród miał okazję przyjrzeć się Robert Czerwik. Projektant docenił wykonanie sukni Jennifer Lopez, ale miał też kilka uwag. - Wybór sukni przez Jennifer Lopez mocno mnie zaskoczył. To bardzo dosłowna "naked dress" z wyraźnym, dekoracyjnym motywem, który w oczywisty sposób maskuje newralgiczne strefy. Doceniam kunszt wykonania. Suknia jest piękna i efektowna, ale nie do końca jestem jej fanem. Całość sprawia wrażenie nieco pretensjonalnej i, co gorsza, niemodnej. To estetyka, którą J.Lo już wielokrotnie prezentowała, bez świeżości czy nowego spojrzenia. Sensualna, ale przewidywalna. Bardziej powrót do przeszłości niż modowy krok naprzód - zdradził Plotkowi.
Idź do oryginalnego materiału