Była gwiazdą TVN24. Teraz gorzko wspomina ten czas. "Recepta na katastrofę"

gazeta.pl 1 godzina temu
Kamila Kalińczak wróciła wspomnieniami do okresu, gdy pracowała w TVN24. Jak wyjawiła, choć bardzo lubiła tamtą posadę, była wtedy bardzo nieszczęśliwa.
Kamila Kalińczak jest dziś uznaną trenerką wystąpień publicznych, którą wiele osób kojarzy z pewnością z mediów społecznościowych. Na Instagramie i TikToku prowadzi cieszący się dużą popularnością cykl "AĘ", w którym uczy zasad poprawnej polszczyzny. Kalińczak z zawodu jest jednak dziennikarką, a dekadę temu można było oglądać ją na antenie TVN24 i TVN24 BIS. "W 2016 roku miałam czarne, krótkie włosy i byłam wykończona" - wspomina tamten okres na Instagramie.

REKLAMA







Zobacz wideo Co wyjawiła na jej temat?



Kamila Kalińczak podsumowała czas pracy w TVN24. Podzieliła się refleksją
Na antenie TVN24 i TVN24 BIS Kamilę Kalińczak można było oglądać w roli prowadzącej programów informacyjnych i publicystycznych. Influencerka i przedsiębiorczyni podsumowała tamten czas w popularnym w tej chwili instagramowym trendzie, który polega na dzieleniu się wspomnieniami z 2016 roku, "Moje życie składało się z bycia w pracy i jeżdżenia do niej. Prowadziłam wieczorny program, co dość mocno koliduje z prowadzeniem życia osobistego" - pisze Kalińczak.
Kamila Kalińczak napisała wprost, iż jest jej smutno na samą myśl, gdy przypomni sobie, jak nieszczęśliwa była w tamtym okresie. "Z jednej strony kochałam tę pracę, z drugiej jednak nie potrafiłam pogodzić się z tym, iż pracuję wtedy, gdy inni mają wolne. Nie potrafiłam tego pogodzić z życiem osobistym (...). Z tego okresu nie mam w zasadzie żadnych wspomnień" - możemy przeczytać. "Przepracowanie, stres wynikający z braku stabilizacji finansowej (...) i problemami natury osobistej - recepta na katastrofę" - dodała Kalińczak.


Kamila Kalińczak wspomina, jak zmieniło się jej życie, gdy znalazła nową pracę
Kamila Kalińczak wyznała, iż rok później zdecydowała się na zmianę pracy. "Od teraz pracowałam w godzinach 9-17, nie mogłam uwierzyć, ile jest czasu po 17! Do tego wolne weekendy, święta, coś niesamowitego!" - napisała w dalszej części postu. Kalińczak na Instagramie opublikowała także serię swoich zdjęć z 2016 roku. Jak wyjawiła, gdy patrzy na jedno z nich, ma ochotę przytulić samą siebie. "Człowiek na zdjęciu jest tak smutny, tak biedny, zmęczony, przerażony, niepewny własnej wartości. Cieszę się, iż udało się go uratować" - podsumowała.
Idź do oryginalnego materiału