"Sanatorium miłości": konfrontacja Anny i Aleksandra
W przedostatnim odcinku "Sanatorium miłości" doszło do napiętego spotkania Anny i Aleksandra. Seniorka, która dotychczas skupiała swoją uwagę niemal wyłącznie na wspomnianym mężczyźnie, poczuła się urażona i postanowiła postawić sprawę jasno. W mocnych słowach postanowiła podsumować swoje rozczarowanie:
"Pierwszego dnia mojego pobytu zachwyciłam się tobą. Postrzegałam ciebie jako mężczyznę z bardzo wysokich sfer. Toteż myślałam, iż mogę postawić tobie poprzeczkę bardzo wysoko, iż będziesz się starał. Natomiast w kolejnych dniach zderzyłam się z prawdziwą rzeczywistością".Reklama
"Wyśmiałeś mój poziom - czerwone dywany, limuzyny. A to jest mój poziom! Nie ośmieszyłeś mnie, ośmieszyłeś siebie" - dodała, zaostrzając nieprzyjemną atmosferę spotkania.
Aleksander, zaskoczony tak stanowczą reakcją, postanowił od razu odnieść się do zarzutów. Wprost przeprosił seniorkę, jednak nie otrzymał szansy na wytłumaczenie swoich intencji.
"Nie pozwoliłbym sobie na to, żeby kobietę w jakiś sposób ośmieszyć" - podkreślił.
"Sanatorium miłości": zachowanie Anny wywołało burzę. "Klasy nie ma za grosz"
Zachowanie Anny nie umknęło uwadze widzów. Wielu z nich wytknęło seniorce zbyt wysokie wymagania, brak szacunku względem rozmówcy oraz bycie materialistką. Po emisji odcinka internauci nie szczędzili ostrych słów.
"Ta pani bardzo chce uchodzić za osobę z klasą, ale klasy nie ma za grosz", "A pani ośmieszyła samą siebie", "Aleksander chyba powinien podziękować iż koleżanka sama odeszła! Nie wierzyłam w to, co słyszę", "Okropny charakter... ludzi nie ocenia się pod względem tego ile mają na koncie. Ważne czy ktoś jest dobrym człowiekiem. Szkoda by było tego Pana dla kogoś takiego jak Pani Ania", "On przyzwoity, ona nie do końca. Test finansowy, słabe", "Zejdź na ziemię kobieto" - pisali oburzeni.
Zobacz też:
Ważny komunikat w sprawie "Rolnik szuka żony". Czasu jest coraz mniej















