Brytyjski Coben, dobry Coben. Najnowszy kryminał wciąga od pierwszych minut

swiatseriali.interia.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Nowy Rok, jak każe netfliksowa tradycja, zaczyna się w serwisie od premiery nowej adaptacji powieści Harlana Cobena. Dwa lata temu zadebiutowało świetne, pokręcone i zawiłe do samego końca "Już mnie nie oszukasz", rok temu - poszatkowane oraz mdłe "Tęsknię za tobą".


"O krok za daleko": jeden z najlepszych cobenowskich seriali


Ten rok zaczynamy od jednego z najlepszych seriali w tym uniwersum. Choć rozwiązanie największej zagadki - kto kryje się za diabelskim planem - może wywołać na twarzy mały uśmiech, to sposób dojścia do prawdy, fałszywe tropy mające na celu zmylenie widza, świetna brytyjska obsada i w końcu bardzo dobry drugi plan. Krótko rzecz ujmując - Ruth Jones jako prywatna detektyw Elena Ravenscroft kradnie serial.


Życie Simona Greene’a (James Nesbitt) wydaje się idealne. Ma szczęśliwą rodzinę, świetną pracę i żadnych sekretów. Kiedy jednak na tym obrazku zaczynają pojawiać się skazy, wszystko wywraca się do góry nogami. Jego córka Paige (Elle de Lange) nagle znika, a on zaczyna desperacką próbę jej odnalezienia. Zdecydowanie i nierozważenie pakuje się w coraz większe kłopoty po drodze odkrywając tajemnicze organizacje i ich spiski, rodzinne sekrety, kolejne kłamstwa i problemy. Reklama


Do rozwiązania tej sieci tajemnic zostają zaangażowani detektywi - Isaac Fagbenle (Alfred Enoch) i Ruby Tood (Amy Gledhill), którzy skrywają przed kolegami z wydziału własną tajemnicę. Fantastyczny duet stara się ze wszystkich sił rozwiązać sprawę zaginięcia Paige i morderstwa jej chłopaka. To z kolei oznacza, iż depczą po piętach Simonowi i utrudniają mu życie. Do całej ferajny dołącza Eleanor Ravenscroft, była policjantka, a w tej chwili zmagająca się z rodzinną tragedią detektyw.
Zobacz też: Netflix wrzucił australijski hit. Odsłania kulisy pracy w telewizji


"O krok za daleko": klasyczny kryminał, świetna adaptacja


"O krok za daleko" to dobry, klasyczny telewizyjny kryminał i świetna adaptacja powieści Harlana Cobena. Nie powinno to dziwić - za sterami tej ośmioodcinkowej historii stoi twórca "Już mnie nie oszukasz", najlepszego do tej pory serialu z cobenowskiego uniwersum Netfliksa.
Najnowszy serial Danny’ego Brocklehursta ("Parish", "Ten Pounds Poms") to wielowątkowa, a raczej upchana wątkami aż do granic intrygująca opowieść, która ma doskonałe tempo, wyrazistych bohaterów, intrygujące zwroty akcji. Porywa i wciąga widza od pierwszego odcinka, choć tak naprawdę nie czekamy do końca na to, aby dowiedzieć się kto popełnił zbrodnię (podpowiedzi są rzucane już w pierwszych odcinkach), ale dlaczego oraz jak wszystkie wątki łączą się w jedną, i co ważne, spójną całość.


"O krok za daleko": rodzinne sekrety, siatka tajemnic


W "O krok za daleko" są wszystkie elementy, jakie znajdziemy w serialowych adaptacjach powieści Cobena. Rodzinne sekrety i to jak choćby po latach mogą zniszczyć czyjeś życie; para detektywów, która stara się poskładać elementy układanki i ma własne problemy czy nastolatki z problemami - a te w tym serialu nie są irytujący.
Postacią wyróżniającą się na tle wszystkich jest oczywiście Simon, zdesperowany ojciec, który, jak się okazuje, mało wie o swoich najbliższych, oraz wspomniana wyżej Eleanor - najlepsza postać w "O krok za daleko". Dzięki niej wprowadzonych jest kilka lżejszych, komicznych scen. Jest też smutna historia, interesująca relacja z teściową, parę nieroztropnych decyzji, za które później Eleanor musi zapłacić. Nie będę się rozwlekać - to też najsympatyczniejsza, obok Isaaca i Ruby, postać serialu. Drugi plan w “O krok za daleko" jest naprawdę dopracowany i niezmiernie mnie to cieszy. Tego elementu bardzo zabrakło w zeszłorocznym "Tęsknię za tobą".
Zobacz też: Niewiarygodne, jak bardzo zmieniła swoje życie. Już niczego się nie boi


"O krok za daleko": James Nesbitt, Ruth Jones i Alfred Enoch


Do "O krok za daleko" od samego początku przyciągnęła mnie obecność w obsadzie Jamesa Nesbitta. Aktor znany z "Hobbita" i kolejnych dwóch części Petera Jacksona nie jest nowicjuszem w serialowym uniwersum Cobena - to jego trzecia rola. Wcześniej zagrał w "Zostań przy mnie" oraz “Tęsknię za tobą", jednak teraz ma większe pole do popisu. Jest świetna Ruth Jones, i Alfred Enoch, i Minnie Driver, choć akurat miała do zagrania trochę mniej, niż jej koledzy oraz koleżanki z obsady.
"O krok za daleko" to klasyczny Coben, więc w zasadzie serial podobny do wszystkich innych adaptacji powieści popularnego autora kryminałów. To całkowita prawda - elementy historii są podobne, ale wszystko zależy od tego, jak się je przedstawi. o ile macie ochotę na obejrzenie dobrego cobenowskiego kryminału, a adekwatnie po prostu bardzo dobrego kryminału, to “O krok za daleko" spełni wasze oczekiwania.
Zobacz też: Produkcje, które zapierają dech w piersi. Najlepsze seriale 2025 roku
Idź do oryginalnego materiału