Brytyjska królowa czy różowa ropucha? Widzowie i tak ją kochają!

swiatseriali.interia.pl 16 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Imelda Staunton, po latach spędzonych na scenie i ekranie, w końcu została obsadzona w roli królowej Elżbiety II w serialu "The Crown", choć początkowo miała wątpliwości, czy podoła zadaniu. Dziś trudno wyobrazić sobie kogoś innego w tej roli.


Imelda Staunton to jedna z najbardziej renomowanych brytyjskich aktorek. Urodziła się 9 stycznia 1956 roku w rodzinie irlandzkich imigrantów. Jej pasję do aktorstwa odkryła nauczycielka. W wieku 20 lat ukończyła Królewską Akademię Dramatyczną. Swoją karierę w teatrze zaczynała w latach 70., a kilka ponad dekadę później zadebiutowała na ekranie. Wystąpiła w takich tytułach jak: "Rozważna i romantyczna", "Zakochany Szekspir", "Niania", "Czarownica", czy "Do zakochania jeden krok". Za rolę pierwszoplanową w filmie "Vera Drake" otrzymała nagrodę BAFTA i była nominowana do Oscara. Reklama
Oczywiście największą rozpoznawalność wśród szerokiej widowni - także tej dużo młodszej, przyniosła jej rola w filmach z serii "Harry Potter". Jako Dolores Umbridge zapadła widzom w pamięć jako wredna nauczycielka, surowa egzekutorka praw, a przede wszystkim jako różowa popleczniczka Ministerstwa, którego celem było doprowadzenie do usunięcia Dumbledore’a z funkcji dyrektora.



"The Crown": wymarzona królowa Elżbieta?


Imelda Staunton w piątym i szóstym sezonie serialu "The Crown" wciela się w postać królowej Elżbiety II. Początkowo ponoć wahała się, czy przyjąć tę rolę. Nie była pewna, czy zdoła udźwigać ciężar odpowiedzialności, jaki się z nią wiązał. W końcu się zgodziła, mówiąc: "Wiedziałam, iż muszę to zrobić".
Ponoć Imelda Staunton nie była pierwszym wyborem twórcy serialu. Peter Morgan miał rozważać zaangażowanie Helen Mirren do tej roli. Aktorka ta zagrała już wcześniej postać królowej Elżbiety II w filmie Morgana z 2006 roku "Królowa". W końcu doszedł jednak do wniosku, iż lepiej obsadzić nową aktorkę.


Serial "The Crown" należy do najpopularniejszych i najlepiej ocenianych produkcji Netflixa. Słynna seria traktująca o losach brytyjskiej rodziny królewskiej doczekała się sześciu sezonów. Wcześniej w rol Elżbiety II wcielała się Olivia Coleman, która z całego serca wspierała swoją następczynię.
"Nie rozmawiałam o tym z Imeldą i prawdę mówiąc nie ośmieliłabym się udzielać jej jakichkolwiek rad. Jest niesamowicie uzdolnioną aktorką i jestem przekonana, iż zagra Elżbietę dużo lepiej niż ja. Nie mogę się doczekać, by zobaczyć ją w tej roli" - wyznała Colman w rozmowie z "Radio Times". We wcześniejszym wywiadzie zażartowała, iż gdyby miała udzielić Staunton jakichkolwiek wskazówek, ostrzegłaby ją przed peruką, która "swędzi jak diabli" - czytaliśmy w 2020 roku.
Staunton tak trafnie przed laty wcieliła się w postać Dolores Umbridge, iż niektórzy widzowie "The Crown" narzekali po premierze piątego sezonu, iż nie potrafią oddzielić tej roli od aktorki. Na Twitterze wówczas można było przeczytać takie komentarze jak: "Problem z Imeldą Staunton jako królową jest taki, iż nie mogę pozbyć się wizji Dolores Umbridge z głowy".
Mimo wszystko udało się osiągnąć sukces - widzowie pokochali kreację aktorki i dziś trudno sobie wyobrazić, by ktoś inny mógł z taką godnością opowiedzieć o ostatnich latach panowania uwielbianej królowej. Śmierć Elżbiety II była dla wszystkich zaskoczeniem.
"Lesley Manville, która wciela się w postać księżniczki Małgorzaty i ja byłyśmy akurat w porze lunchu, gdy ktoś powiedział nam, iż możemy usłyszeć bardzo przykrą wiadomość. Byłam zdezorientowana, dopiero później produkcja poinformowała o śmierci Elżbiety II. Zapytano mnie, czy chcę przerwać zdjęcia" - wspomniała w programie "The Graham Norton Show" 67-letnia aktorka. Mimo tych doniesień Staunton zdecydowała się kontynuować pracę. Jak wspomniała, czas na żałobę przyszedł po ostatnim klapsie, który tego dnia padł na planie serialu.

Imelda Staunton: przepis na szczęśliwą miłość


Mężem Imeldy Staunton jest znany aktor, Jim Carter, którego mogliśmy oglądać w serialu "Downton Abbey", czy filmie "Mój tydzień z Marilyn". Poznali się w 1982 roku podczas pracy nad musicalem o tytule "Faceci i laleczki". Miłość do aktorstwa sprawiła, iż zaiskrzyło między nimi, pobrali się zaledwie rok później. Zagrali razem w kilku produkcjach, na przykład w "Zakochanym Szekspirze".


"Staraliśmy się nie pracować z dala od siebie. Jedno zawsze podróżuje tam, gdzie pracuje drugie, choćby na krótko. W tym roku będzie to trudne, bo Jim pracuje w ciągu dnia, a ja pracuję nocami" - przyznała Imelda w rozmowie z The Guardian.
W 1993 roku na świat przyszła ich córka, Bessie Carter, która poszła w ślady rodziców i również została aktorką. Rodzina miała przyjemność razem wystąpić na srebrnym ekranie w serialu "Życie w Cranford". Widzowie mogą kojarzyć Bessie z popularnej produkcji Netfliksa - "Bridgertonowie", gdzie wcieliła się w postać Prudence Featherington.
Idź do oryginalnego materiału