W czwartek 5 marca do sieci trafiły szokujące wieści. Media dowiedziały się, iż Britney Spears została zatrzymana przez policję. Według informacji z zagranicznych stron, około godziny 21.30 w środę 4 marca służby w hrabstwie Ventura w Kalifornii aresztowały gwiazdę za jazdę pod wpływem alkoholu. Portal TMZ oraz "Daily Mail" ustaliły, iż piosenkarka opuściła już areszt około 6:00 rano. Następnego dnia na jaw wyszły kolejne informacje.
REKLAMA
Zobacz wideo Jakiej muzyki lubi słuchać Doda? "Zaczynałam od poezji śpiewanej"
Britney Spears była pod wpływem narkotyków w trakcie zatrzymania? Nowe ustalenia wychodzą na jaw
Napływają nowe informacje na temat zatrzymania Britney Spears. Wiadomo, iż pościg za jej samochodem trwał aż godzinę! Po zatrzymaniu wezwano specjalistę do oceny tego, czy gwiazda była pod wpływem substancji odurzających. Z komunikatu Kalifornijskiej Policji Drogowej wynika, iż Spears przeszła testy trzeźwości, po których postawiono jej zarzut "prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i narkotyków". Na dodatek w jej aucie znajdowała się substancja niewiadomego pochodzenia. "Obecnie czekamy na wyniki testów chemicznych, które mają potwierdzić obecność substancji w jej organizmie" - powiedział rzecznik policji. Według TMZ, zespół artystki robi wszystko, aby gwiazda nie trafiła do więzienia, tylko została skierowania na leczenie i wielomiesięczną terapię w zakresie uzależnień.
Menedżer Britney Spears skomentował sprawę. Tak to ujął
Głos w sprawie zatrzymania piosenkarki zabrał jej menedżer, Cade Hudson. Przekazał szersze wyjaśnienia. Dodał, iż tej sytuacji nie da się usprawiedliwić. Liczy jednak na to, iż artystka otrzyma pomoc. "To był nieszczęśliwy incydent, którego w ogóle nie można usprawiedliwić. Britney podejmie adekwatne kroki i będzie przestrzegać prawa. Mamy nadzieję, iż to będzie pierwszy krok w kierunku długo oczekiwanej zmiany, która musi nastąpić w jej życiu. Miejmy nadzieję, iż otrzyma pomoc i wsparcie, których potrzebuje w tym trudnym czasie" - powiedział Cade Hudson. ZOBACZ TEŻ: Nie do wiary, co fani zastali na profilu Britney Spears. "Coś złego się dzieje"














