Perkusista porównuje dawnego kolegę i…swoją mamę
Zespół Mastodon wydał w tym roku nowy, długo wyczekiwany album „Marrow Deep”. Jest to pierwsze wydawnictwo bez zmarłego w 2025 roku Brenta Hindsa, który niedługo wcześniej zdecydował się odejść z zespołu.
W wywiadzie dla „The Downbeat Podcast”, perkusista Mastodon, Brann Dailor, wspomniał wieloletniego gitarzystę w kontekście nowej płyty.
– Przyjrzałem się podobieństwom między Brentem a moją mamą — to dwie osoby, o których myśleliśmy, iż miały dziewięć żyć. I miały. Moja mama ciągle trafiała do szpitala. Cztery razy stwierdzono jej zgon i ją przywrócono, zawsze leżała na oddziale intensywnej terapii i po prostu miała pecha w życiu. A Brent był jednym z tych facetów, którzy ciągle wchodzili na głęboką wodę i chcieli, żebyś poszedł z nimi, a ty myślałeś sobie: „Stary, nie mogę tam wejść. On po prostu byłby wolnym duchem, ale uchodziło mu na sucho wiele rzeczy. A my myśleliśmy sobie: „Jak on to wszystko robi? To magiczna sztuczka”. Niestety, prędzej czy później los cię dopadnie. To w zasadzie jest motyw przewodni płyty – mówi Dailor.













