Po intensywnym „Overdose” przychodzi pora na utwór, który zamiast pędzić przez noc, pozwala się w niej zatrzymać. Najnowszy utwór przywołuje dawne wspomnienie, które nieustannie wraca w najmniej oczekiwanych momentach.
brandøn powraca z kolejnym rozdziałem swojego mrocznego, elektronicznego świata. Artysta poruszający się na styku witch house’u, dark electronic, downtempo, dark ambientu i trapu prezentuje singiel „me n u forever”, odsłaniając bardziej nostalgiczną stronę swojej twórczości.
W warstwie brzmieniowej singiel zanurza słuchacza w miękkiej, lekko sennej przestrzeni. Przygaszone syntezatory, subtelne faktury i cięższe, głębsze elementy tworzą atmosferę, w której mrok nie jest już wyłącznie źródłem niepokoju. Pojawia się w nim coś ciepłego, niemal nieuchwytnego. To muzyka balansująca pomiędzy snem a jawą – pomiędzy wspomnieniem a tym, co dzieje się tu i teraz. „me n u forever” ma w sobie nocny spokój, ale pod jego powierzchnią wciąż obecne jest poczucie niepewności..
W „me n u forever” ciemność przestaje być pustką. Zaczyna być przestrzenią, w której pojawiają się pewne znajome elementy: odbicia świateł, fragmenty wspomnień, czy choćby czyjaś obecność wyczuwalna gdzieś obok.
To utwór o nocach, które zostają z nami na długo. O chwilach, do których wracamy, choćby kiedy nie potrafimy dokładnie powiedzieć dlaczego. brandøn po raz kolejny buduje własny świat mrocznej elektroniki, tym razem prowadząc słuchacza w bardziej subtelne rejony swojej wyobraźni.















