Przenosimy do środkowej Francji, do Clermont-Ferrand, skąd pochodzi grupa Brama grająca w szerokim skrócie rocka psychodelicznego z elementami krautrocka, różnych eksperymentów i nawiązaniem do tradycji. Całość spaja język oksytański dający oryginalny wydźwięk. Pierwsze fonograficzne kroki postawili EP-ką „La Glane” w 2022 roku, a dwa lata później wydali debiutancki longplay pod nazwą „Brama”. Teraz kwartet wraca z nowym albumem „La Raive”.

Brama, fot. Dimitri Léaet
W składzie zespołu mamy Antony’ego Mirandę (bas, wokal), Paolo Gauthiera (perkusja, wokal), Simona Guya (gitara, wokal) oraz Amandine Pauvert (lira korbowa, wokal), którzy w chóralnym śpiewie w pierwszej kompozycji „Belou” pokazują siłę języka oksytańskiego. Znany również jako langue d’Oc będący jednym z pierwotnych języków „romańskich”, który dla nieosłuchanego ucha brzmi jak mieszanka katalońskiego i włoskiego; językiem tym posługują się mieszkańcy północnych Włoch oraz regionu Pays d’Oc w południowej Francji. Ten język został odrzucony przez Wersal po rewolucji francuskiej, choć przeżył krótkie odrodzenie w latach 60. XX wieku, a w ostatnim czasie piętno związane z językami regionalnymi i oksytańskim osłabło. Są artyści którzy zakotwiczają w świadomości społecznej istnienie tego pięknego języka. Wystarczy wspomnieć takie projekty jak Cocanha czy Soudre. Zachęcam do sięgnięcia po ich nowe i opublikowane w tym roku płyty.
Członkowie Brama niespecjalnie wyjaśniają dlaczego akurat wzięli ten język. Oni traktują go raczej jako pole doświadczalne, tworząc przy tym nowe słowa, połączenia językowe. – „To plac zabaw, na którym oksytański nie jest ani zamrożonym dziedzictwem, ani manifestem tożsamości” – wyjaśnia zespół. W instrumentalnym „Belou de Jorn” Brama odkładają lingwistyczne ciągoty na rzecz energicznego szosowania po kraut-psychodelicznych serpentynach. Podobna energia utrzymuje się w tytułowym „La Raive”.
Rockowy kręgosłup każdorazowo gimnastykuje lira korbowa obsługiwana przez Pauvert („Lenga Lenga”), z której często wyłania się drone’owy, hipnotyczny charakter instrumentu, co bardzo dobrze pokazuje najdłuższy utwór „Ad Astra”. Elektronicznych warstw nie brakuje w podkładach w „Luminar” z soczyście tkanym harmonicznym groove’em. „Belou de Nuech” to powrót do kalejdoskopowego krautrocka w założeniu, ale w praktyce to muzyka filtrująca z sonicznym eksperymentem. W pewnych momentach ma się wrażanie jakby pędziła z nimi na kosmiche orbicie orkiestra smyczkowa.
Przetworzone brzmienie liry korbowej w „L’en Delai” na tyle maskuje oryginalny charakter tego instrumentu, iż tylko przez sekundy da się wyłapać te niuanse. Podobnie można powiedzieć o nagraniu „Dau Lum”. Tyle iż tu gitara elektryczna w duecie lirą korbową kreują główny nurt tej kompozycji. Co ciekawe, to w obu fragmentach – i nie tylko tych oczywiście – warstwy harmoniczne oraz wokalne tak mocno wpływają na efekt, iż w sumie to nie wiadomo w obrębie jakiej kultury jesteśmy. Znakomity „Niurada” wieńczy całość, w którym pokazują jeszcze inne podejście do groove’u, tworząc polirytmiczną kaskadę szorstkich, wiercących się dźwięków z noise’owym twistem, na tle wciąż aksamitnie brzmiącego rytmu. Tak, powinni śmielej iść w tę stronę.
– „Naszą misją jest stworzenie ścieżki między snem a rzeczywistością, pamięcią a wyobraźnią, gdzie taniec staje się przestrzenią żywych wspomnień” – tłumaczą Brama. Energetyczna, nieoczywista płyta „La Raive” umożliwia szybki transfer w głąb języka oksytańskiego i jego licznych wariacji, w połączeniu z rockowym instrumentarium nasyconym galopująco-drone’ową lirą korbową. Dobrze jest pobyć tam gdzie różne światy miksuje wyobraźnia.
Airfono | wrzesień 2026
Strona Instagram Brama:
\
Strona Airfono: https://airfono.com/
FB: https://www.facebook.com/airfono/















