Przez lata była jedną z najbardziej wyrazistych twarzy polskiego kina i telewizji. W ostatnim okresie życia zmagała się jednak z poważnymi problemami zdrowotnymi, o których mówiła publicznie z dużą szczerością.
Jej odejście zamyka istotny rozdział w historii polskiego aktorstwa. To także moment, by przypomnieć, jak wiele przeszła w ostatnich latach – zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Problemy z sercem i dramatyczne chwile na planie „Na Wspólnej”Szeroka publiczność znała ją przede wszystkim z roli Marii Zięby w serialu Na Wspólnej. Niewielu jednak wiedziało, jak ogromnym wysiłkiem okupione były jej ostatnie występy.
Bożena Dykiel od lat zmagała się z wadą serca. Przed laty przeszła poważną operację wszczepienia nowej zastawki. Jak sama wspominała, zabieg był skomplikowany i przez kilka godzin „żyła na sztucznym sercu”. Mimo to długo bagatelizowała objawy i nie zwalniała tempa pracy.
Przełom nastąpił w 2017 roku. Podczas realizacji jednego z emocjonalnych wątków w „Na Wspólnej” aktorka niespodziewanie zemdlała na planie. Pracowała wówczas choćby cztery dni w tygodniu po kilkanaście godzin dziennie. Jak przyznała w wywiadach, jej mózg był niedotleniony z powodu nieprawidłowo działającej zastawki serca. Upadek był sygnałem, którego nie mogła już ignorować.
To właśnie stan zdrowia sprawił, iż zdecydowała się ograniczyć aktywność zawodową i zrezygnować z dalszej pracy w serialu.
Aktorstwo a zdrowie – cena wieloletniej karieryDykiel wielokrotnie podkreślała, iż zawód aktora jest wyjątkowo wymagający – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Intensywny tryb pracy, długie godziny na planie, silne emocje towarzyszące scenom dramatycznym oraz presja publiczności stanowią ogromne obciążenie dla organizmu.
Oprócz choroby serca zmagała się również z problemami z kręgosłupem. Z czasem coraz wyraźniej mówiła też o depresji, która – jak zaznaczała – dotyka wielu osób w branży artystycznej.
W 2021 roku zaangażowała się w kampanię społeczną „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Otwarcie przyznawała, iż przez lata ignorowała sygnały wysyłane przez własne ciało i psychikę. Jej wypowiedzi były ważnym głosem w dyskusji o zdrowiu psychicznym w środowisku twórczym.
Szczerość, która budziła szacunekBożena Dykiel nie ukrywała swoich problemów. W rozmowach medialnych mówiła wprost o konsekwencjach przepracowania i lekceważenia choroby. Podkreślała, iż długo żyła w przekonaniu, iż musi być silna i niezawodna – choćby kosztem własnego zdrowia.
Ta szczerość sprawiła, iż dla wielu stała się nie tylko cenioną aktorką, ale także osobą odważną, gotową mówić o sprawach trudnych i wciąż często stygmatyzowanych.
Odeszła artystka, która nie bała się prawdyŚmierć Bożeny Dykiel to nie tylko strata dla kultury, ale również przypomnienie, jak wysoką cenę potrafi mieć wieloletnia praca w zawodzie artystycznym. Jej historia pokazuje, iż choćby silne osobowości potrzebują odpoczynku i troski o zdrowie.
Widzowie zapamiętają ją jako wyrazistą Marię Ziębę, aktorkę o niepowtarzalnym głosie i temperamencie. Bliscy i współpracownicy – jako osobę bezkompromisową, szczerą i oddaną swojej pasji.
Choć już nigdy nie zobaczymy jej w nowych rolach, jej dorobek pozostanie żywy. Bożena Dykiel na zawsze pozostanie częścią historii polskiej telewizji i kina – także jako symbol walki o zdrowie i godność w świecie show-biznesu.









