Zbigniew Wodecki zmarł w maju 2017 roku. W ostatnich chwilach towarzyszyła mu wieloletnia przyjaciółka Olga Bończyk. - Zbyszek - też byłam z nim do ostatniej chwili. I to są takie rzeczy, które zostawiają ogromny ślad. Ja nie przypominam sobie przez całe swoje życie kogoś, z kim by mi się tak dobrze pracowało i rozumiało muzycznie - mówiła w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc w programie "Viva! Bez Tabu". Niestety, aktorka nie ma dobrych relacji z bliskimi Zbigniewa Wodeckiego.
REKLAMA
Zobacz wideo Wzruszony Drozda o zmarłych artystach. To powiedział o Wodeckim
Olga Bończyk chłodno o kontakcie z rodziną Zbigniewa Wodeckiego. "Ja żyję swoim życiem"
W sierpniu 2024 roku Olga Bończyk udzieliła głośnego wywiadu, w którym wyjawiła, co sądzi o tym, iż nie jest zapraszana na koncerty na cześć Wodeckiego. Przyznała, iż nie jest jej przykro i zdobyła się na mocne słowa. - Nie chcę mieć kontaktu z tymi ludźmi. Zrobili mi tyle krzywdy, iż po prostu nie chcę. Chcę się odciąć, zamknąć te drzwi. Mam totalną ścianę, nie życzę nikomu źle, niech żyją swoim życiem, mają do tego prawo. Ja żyję swoim życiem, żyję dalej - powiedziała dla Świata Gwiazd.
Wspomniała o słowach, które miała usłyszeć na temat relacji z Wodeckim. - Pamiętam, iż ktoś w tamtym trudnym dla mnie okresie powiedział, iż ja się na Zbyszku wybiłam, iż na jego plecach coś zrobiłam. Nigdy tak nie było. Ja istniałam przed Zbyszkiem, w trakcie naszej współpracy, po Zbyszku nagrałam dwie płyty, żyję swoim życiem, koncertuję, robię projekty. Moje zawodowe życie się nie zmieniło. Zbyszek był przepięknym etapem w moim życiu. Ogromnym nadużyciem jest oskarżanie mnie o to, iż coś w życiu dostałam dzięki Zbyszkowi - dodała.
Galeria BończykOtwórz galerię
Olga Bończyk o hejcie po śmierci Zbigniewa Wodeckiego. "To opluwanie mnie..."
We wspomnianej rozmowie Bończyk opowiedziała także o hejcie, z jakim zmierzyła się po śmierci muzyka. Wiele osób sugerowało, iż łączyło ich coś więcej niż przyjaźń. - To opluwanie mnie w mediach potwornie mnie bolało i miałam poczucie, iż to jest niesprawiedliwe i nieludzkie. Nie mnie osądzać, co jest sprawiedliwe a co nie, ale było to nieludzkie. Nie dane mi było przejść tej żałoby tak jak każdemu, kto się czuł w jakiś sposób związany ze Zbyszkiem - powiedziała.











