Sylwia Bomba to królowa instagramowych rolek - jej zabawne filmiki z udziałem córki Antoniny oraz Grzegorza Collinsa zdobywają miliony wyświetleń. Na jej profilu znajdziemy nie tylko materiały związane z rozrywką i humorem, ale i również treści poświęcone zdrowiu, szczególnie codziennej walce z insulinoopornością. Dieta i trening to filary, o które Bomba dba jak mało kto, ale nie zawsze tak było.
REKLAMA
Zobacz wideo Bomba i Collins w jednym formacie!
Sylwia Bomba wspomina czasy nadwagi. Głodówka nie przyniosła efektów
Influencerka odwiedziła studio "Dzień dobry TVN" 24 lutego, gdzie powspominała osobistą metamorfozę. - Potrafiłam, mając 16, 17 lat, głodować cały dzień, potem wiadomo po dwóch, trzech dniach głodówki organizm nie wytrzymywał, potrafiłam zjeść dwa batoniki... - zaczęła Bomba. - Jak my nie jemy, to nasz metabolizm spowalnia - przypomniała. Zdarzało się jej także zjadać "pół lodówki" przez brak regularnego jedzenia.
- Mój rekord to 89 kg i jak już zobaczyłam, i widziałam w perspektywie dziewiątkę z przodu, to bardzo się przeraziłam - przypomniała gościni. - Muszę coś ze sobą zrobić - pomyślała lata temu. Widząc siebie na kanapie "Gogglebox. Przed telewizorem", postanowiła zmienić nawyki, ponieważ nie podobała się sobie na ekranie. - Trzy dni płakałam po nocach, nikt nie wiedział... - wyznała Sylwia Bomba. Dodała, iż jest doświadczona w odchudzaniu od 24 lat. Szukała pomocy u wielu lekarzy ze względu również na to, iż ma insulinooporność. Dziś dba między innymi o regularne spożywanie posiłków.
Sylwia Bomba chce, aby córka żyła zdrowo. Nie chodzi na szkolną stołówkę
Damian Michałowski zapytał się Bomby o to, jaki zdrowy nawyk przekazuje własnej córce. Sześciolatka ma adekwatną relację z jedzeniem, dzięki między innymi posiłkom od mamy. Bomba robi córce jedzenie do szkoły, na przykład domowe zupy i dlatego Antonina nie korzysta ze stołówki. Zdarzają się im odstępstwa od diety. - Co środę chodzimy na kebaba - przyznała Sylwia Bomba. - Uczę ją tego, iż zdrowe jedzenie jest ważne, ale jak raz w tygodniu zjemy kebaba lub pizzę... - westchnęła następnie.
