Nowa EP-ka już kilka razy przeleciała i specjalnych zaskoczeń nie ma. Ten sam piwniczny syf co na debiucie, tylko bardziej skondensowany.
„Inferno” ma tylko trzy kawałki i trochę ponad dwadzieścia minut, ale przy takim graniu to spokojnie wystarcza.
iframe
Statystyki: autor: Szajtan — 44 min. temu