W związku z wczorajszym odświeżeniem
Marketu Lazarovou (1967), gdzie z ust najbardziej urokliwego bohatera, Kozlika, pada kwestia o
Samotu v Smri, odświeżamy dziś sobie demoska
Witchhammer (nie myląc z
Kladivem na čarodějnice z 1970, który także z miesiąc temu był odświeżany).
Co prawda nie jest to poziom najlepszego krzyżackiego thrashyku, ale zawsze się miło słucha.
Statystyki: autor: yog — 10 min. temu