Tutaj nie ma żadnych słabych punktów, uciekania w jakieś klimaty, atmosferyczne duperele (które nie są złe, ale nie zawsze się sprawdzają!!) czy inne gołowąsy hipsterskie. Tu jest czysty rozpierdol i napierdol. A do tego jak ta płyta brzmi... A numer "Spadnie śmiertelny cios..." to normalnie jest po prostu mistrzostwo świata. W tej całej ekstremie nie sposób zwrócić uwagę, iż ówczesny skład tworzyli doświadczeni muzycy, którzy doskonale wiedzieli, co robią. Taki skład nie mógł nagrać słabej płyty i nie nagrał. Szkoda, iż po jakiś dziwnych i krzywych akcjach zespół nie kontynuował działalności, ale zostawił po sobie mocny ślad. Dla mnie „Apocalyptic Doom” to jedna z tych płyt, do których wraca się bez wahania.
Statystyki: autor: Szajtan — 7 min. temu
