Wjazd na koniu w ciemną noc do starej, rozjebanej kaplicy w środku lasu, gdzie kazanie głosi sam Przedwieczny z Lovecrafta i inne cuda malują mi się w bani pod wpływem rzeki dźwięków płynącej z tejże.
Fajne sito na gitarze, perkusja i sample z Imienia Róży. Jakoś niespieszno mi sprawdzać resztę dysko póki co (coś tam słyszałem Exuvia i Semen), bo katuję ten album i sprawdzam powoli.
Statystyki: autor: blue_calx — 13 min. temu















