Przysiadłem niedawno do
Erotomysticism z nadzieją, iż dostanę porcję dobrego black metalu, a iż w dodatku zespół jest z Grecji, to byłem dobrej myśli. Zaczęło się ciekawie od klimatycznego, orientalnego intra, później pierwszy pełnoprawny utwór - brzmi ciekawie, równie klimatycznie i orientalnie. Niestety im dalej w las tym coraz bardziej materiał zdaje się rozwleczony i po prostu nudny. Jak na muzykę metalową to najzwyczajniej zabrakło mi w tym energii i dobrego riffowania. Niestety, ale orientalne wstawki i odpowiedni klimat to nie wszystko. Dwa odsłuchy albumu i do zapomienia niestety.
Na plus utwór Desert of Azazel.
Statystyki: autor: Blind — 8 min. temu