No i wyszła ta epka, wczoraj sobie odpaliłem i na początku ośmiominutowe intro takie, iż myślałem już, iż wracają klimaty z mojego prawie-ulubionego
Taste of Victory. Zaraz jednak zmiana o 180 stopni i wskakuje
Osiem dni wiosny, które przypomniało, dlaczego po
Gołosie stali za bardzo nie potrafię się do nich przekonać i ostatniego albumu, to chyba wręcz nie słyszałem. Trochę na zmianę tego słuchałem z oglądaniem niemego
L'Inhumaine (1924), który ma soundtrack nazwałbym to avant-jazzowy i przez chwilę się zastanawiałem, czy zapomniałem spauzować film, bo co to leci, ale poklikałem po zakładkach i to jednak
Біль | Hurt z jutuba ma taki trzeci kawałek eksperymentalny. No i na tym się nowości kończą, bo dalej to już nagrane ponownie (po co?)
Mirozzovrenie,
The Forgotten Ages of Victories spod bram bluźnierczego ognia i koncertowa - a jakże -
Ukraina. Początkowo wacławskie grzmoty choćby nieco odnotowano, ale entuzjazm prędko opadł wraz z nim. Może sobie kiedy wrócę, ale pokusa kupna minęła.
Statystyki: autor: yog — 14 min. temu