Ten zespół powinien mi się bardzo podobać, a nie podoba się wcale a wcale. Cultesowany black/thrash. Muzyka diabelska, rytualna i bluźniercza. Do tego śmierdząca siarką i ogniem. No wypisz wymaluj moje klimaty. A płyta dłuży mi się odkąd jej posłuchałem trochę po premierze. Co jakiś czas wracam dać szansę, bo może
źle słuchałem albo nie zrozumiałem. Dzisiaj też, w końcu za jakiś czas pójdę na koncert, więc choćby dwa razy sobie puściłem. I niestety, cytując samego siebie, kaczy chuj. Nie wiem, czy to kwestia przedobrzonych kompozycji, czy długości płyty, czy chujowej dramaturgii, czy może wszystkiego na raz. Dość, iż ten materiał jest dla mnie po prostu słaby i przereklamowany. W sumie na żadnym z tych, które nagrali nic mnie nie chwyciło. Może na koncercie coś mnie jeszcze tknie, ale już tyle razy próbowałem, iż nie liczę na to.
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 7 min. temu