Odświeżyłem sobie ostatnio All Witches Dance bo w sumie słyszałem to przebojowate Primordal na żywo i w sumie to wciąż fajna płyta, z jednym ALE; gdyby napisać książkę o tym jak NIE robić intra do metalowego albumu naprawdę początek tej płyty stałby się czołowym przykładem fuszery; nie dość iż mimo iż kawałek sam z siebie fajny to brzmieniem zupełnie odstaje od tego co wchodzi zaraz. Do tego jest przydługi i ma z pięć momentów które sprawiają wrażenie iż "to już". Szkoda, bo przez to zapamiętuje ten album głównie z tego jak wymęcza mnie wstęp
Taki mamy klimat Statystyki: autor: totenkot — 17 min. temu












