Nie wiem do końca jak oni to robią, ale te utwory operują jakąś obrazowością, która mnie hipnotyzuje, bardzo skutecznie to u mnie jakieś niedoświetlone projekcje uruchamia, w efekcie czego momentami wręcz surrealistyczny wydaje mi się ten ich black metal. Surowizna na demówkach gra z tym nerwem bardzo spoko, na Natur jednak wydaje mi się, iż ten nieco przesadnie zaszeleszczony sound trochę podgryza zawarty w riffowanku komunikat. Kultur to bezkompromisowe apogeum, absolutne, przesycone szaleństwem uniesienie, po czym dużo bardziej zimna, cyniczna i spetryfikowana Ultra pięknie to domyka.
Statystyki: autor: porwanie w satanistanie — 50 sek. temu















