w duchu choćby Void Meditation Cult, Wrathprayer czy choćby Negative Plane.
i dzisiaj trochę zgoda trochę nie, bo jednak o ile Negatywny Samolot siłą rzeczy jest na rzeczy, to najbardziej słyszę tu granie w duchu Bölzer, ale nie z pełniaka, tylko z Aury. Czyli w sumie dobrze, bo, jak wiemy, ten miniak to wraz z dużą płytą najlepsze, co Szwajcarzy wypuścili. Może też trochę Dödsengel? Tego lepszego, środkowego. Dobrze się tego Nekromanteionu dzisiaj słucha, a szczerze mówiąc, to nie byłem taki pewien, sięgając po to cedeczko, bo bardzo dawno nie myślałem o tej kapeli, a tym bardziej choćby jej nie słuchałem i myślałem, iż coś się zdezaktualizowało. Ale nie. Oczywiście nie jest to najlepsza płyta z rytualnym death/blackiem, jaka istnieje, ale ciągle jest sympatycznie no i też pewien element oryginalności w postaci dark ambientów na przerywnikach. To znaczy nie w samym fakcie ich wykorzystania, ale jako całokształtu.
No i tak jak pisałem o Bölzer, tak trzeba tym samym wspomnieć o właśnie bardziej deathowym, niż blackowym wydźwięku całości. Metalowe jazdy nie giną w tremolowym gąszczu w jaskini pełnym ech, tylko szyją całkiem zgrabne, śmierciowe ornamenty. Ma to potencjał do kręcenia kudłami a nie tylko stania z założonymi rękami i skubania przytrymerowanej bródki oraz przecierania okularów w grubych oprawkach.
Kiedyś, przy okazji, jak się takowa pojawi, będzie można wymienić nośnik na jedyny słuszny.
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 36 min. temu















