Jedziemy z przypominajką przed sobotką, od czasu fotki doszedł ostatni album i przyznam, iż go już kawał czasu nie słuchałem i sam jestem ciekaw jak wejdzie po przerwie i po wcześniejszych materiałach, które jednak sobie w minionych tygodniach odpalałem. Podtrzymuję opinię, iż
Judeobeast Assassination jest niemalże na poziomie debiutu, czego niestety nie mogę powiedzieć o
Kosherat (choć dalej solidne granko, to już nie tak natchnione).
Statystyki: autor: yog — 20 min. temu