BILL EVANS, JIM HALL „Undercurrent” & CHET BAKER „Chet Baker Sings” – Esoteric MasterSound Works 2026 • SACD/CD ⸜ RECENZJA

highfidelitynews.pl 1 dzień temu

Wydawnictwo Esoteric, część japońskiej firmy produkującej urządzenia audio, od 2008 roku remasteruje i wydaje płyty z muzyką klasyczną.

Esoteric jest marką należącą do japońskiej firmy TEAC. Powstała w 1987 roku jako jej „konsumencki” oddział. W jej ramach oferowane są high-endowe produkty, w tym nowatorskie odtwarzacze SACD. 20-lecie powstania marki świętowano płytą SACD „Overtures” Ludwiga Van Beethovena (TDGD-90013), od płyty z numerem katalogowym ESSG-90053 na obi pojawia się nazwa własna MasterSound Works (Brahms, „Sinfonie Nr. 1 c-moll, op. 68”), wydaną w serii Esoteric MasterSound Works. Do dzisiaj ukazało się już kilkaset tytułów.

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

BILL EVANS, JIM HALL „Undercurrent” & CHET BAKER „Chet Baker Sings”

Wydawca:

˻ I ˺ Liberty/Universal Music LLC | Esoteric ESSJ-90317
˻ II ˺ Pacific Jazz/Universal Music LLC | Esoteric ESSJ-90321

Format: Super Audio CD/CD

Premiera | reedycja:

˻ I ˺ 08.1062 | 14.10.2025
˻ II ˺ 15.02.1954 | 19.01.2026

Słuchał: WOJCIECH PACUŁA

Jakość dźwięku: ˻ I ˺ 7,5/10 ‖ ˻ II ˺ 7,5-8/10

www.ESOTERIC.jp

HISTORIA PŁYT SACD i LP Z LOGO ESOTERIC zaczęła się od muzyki klasycznej i aż siedemnaście lat muzyka klasyczna była jej jedynym polem działania. Aż do 28 czerwca 2025 roku – do sprzedaży trafił wówczas pierwszy tytuł z muzyką jazzową: Chick Corea i Now He Sings, Now He Sobs +8. Wcześniej Esoteric oferował płyty spoza klasyki, ale jedynie w boxach, takich jak: 6 Queens of Jazz Vocal, 6 Great Jazz, Impulse!, 6 Great Jazz, Blue Note, Miles Davis Great 5 czy The Clifford Brown Box. Były to, jak mówię, boxy, swego rodzaju kuratorskie krótkie serie, a krążkiem How He Sings… wytwórnia otworzyła nowy rozdział w swojej działalności.

Teraz widać, iż posunięcie to było związane z powstaniem oficjalnego studia remasteringowego Esoteric Mastering Studio. Z czasem wykształcił się jego nowy skład i to prawdopodobnie on stoi za tym pomysłem. Producentem jest pan Jo Yoshida, producentem wykonawczym pan Motoaki Ohmachi, a inżynierem masteringu pan Masaya Touno. Dodatkowo w powstaniu płyt uczestniczy pan Yushiro Hattori reprezentujący wytwórnię Universal Music LLC, będącą właścicielem plików muzycznych hi-res, z których powstają remastery.

W tym zespole wydają oni płyty i z klasyką, i z muzyką jazzową. Przy czym od zeszłego roku w każdej edycji są to dwie płyty z muzyką poważną i jedna z jazzem. Po krążku Chicka Corei otrzymaliśmy Undercurrent Billa Evansa i Jima Halla (14.10.2025) oraz Chet Baker Sings Cheta Bakera (19.01.2026). Na koniec czerwca z kolei zapowiedziano płytę Erica Dolphy’ego Last Date.

Tym razem opowiemy państwu o płytach Undercurrent oraz Chet Baker Sings.

Esoteric Mastering Center

WYDAWNICTWO ESOTERIC, początkowo wspomagane przez pana → OKIHIKO SUGANO, przez lata było prowadzone przez pana KAZUIE SUGIMOTO, pracującego w studiach JVC. Od płyty z numerem katalogowym ESSG-90053 z 2011 roku na obi pojawia się nazwa własna MasterSound Works, a Esoteric buduje swoje własne studio masteringowe, którego szefem. Nie ma ono jeszcze oficjalnej nazwy, ale funkcjonuje niezależnie i przygotowuje reedycje płyt z muzyką klasyczną, później kilka boxów z jazzem, wydawanych na krążkach SACD przez wytwórnię Esoteric Recordings.

W studiu tym korzysta się ze stacji DAW Merging Pyramix, która obsługuje sygnał DSD (więcej o historii komputerowych systemów nagraniowych → TUTAJ). Stacja ta została jednak zmodyfikowana przez inżynierów Esoterica, a do odsłuchów stosowali modyfikowane wzmacniacze i zegary swojej firmy.

W 2015 roku następuje kolejna, znacznie większa zmiana – oficjalnie powstaje studio Esoteric Mastering Center, a głównym inżynierem zostaje pan MASAYA TOUNO; a szefem technicznym pan TETSUYA KATO. Pierwszy z nich jest młodym, jak na japońskie standardy, realizatorem dźwięku. Wcześniej od 2006 roku pracował w JVC Mastering Center, a od roku 2020 zaangażowany był w remastery dla Esoterica. Oficjalnie jego pracownikiem został rok później. Pan Kato od 1991 roku pracował dla firmy-matki TEAC, a od 2002 jest głównym inżynierem firmy Esoteric i szefem jej działu badawczego. To on odpowiedzialny jest za znakomite urządzenia SACD z serii „K” oraz „Grandioso”.

Jak pisałem w poświęconej temu studiu artykule, równie ważne było to, iż producentem odpowiedzialnym za remastery pozostał pan MOTOAKI OHMACHI. W 1987 roku był w grupie zakładającej firmę Esoteric, a w roku 2002 został jej dyrektorem generalnym. Jest producentem jej krążków SACD od samego początku, co gwarantuje ciągłość tzw. „pamięci firmowej”; więcej → TUTAJ. Producentem współpracującym jest z kolei pan Jo Yoshida, który był jedna z osób zaangażowanych w powstanie studia masteringowego Esoterica.

» Więcej informacji o formacie SACD znajdą państwo w artykule Pochwała formatu. Cz. 3: SACDTUTAJ.

»«

˻ I ˺ BILL EVANS, JIM HALL Undercurrent + 4 • 1962

WYDANY W 1962 ROKU ALBUM Undercurrent jest jednym z dwóch, które ci dwaj muzycy – pianista i gitarzysta – wspólnie wydali. Drugim będzie album Intermodulation z roku 1966.

Płyta to była dla Evansa, lidera projektu, szczególna. 6 lipca 1961 roku, w wypadku samochodowym ginie bowiem jego przyjaciel i wieloletni członek jego trio, grający na kontrabasie, Scott LaFaro. Byłl to zaledwie kilka dni po jego występie ze Stanem Getzem w Newport.

LaFaro był bardzo zapracowanym artystą. Czytamy:

Niemal każdy miłośnik jazzu wie, iż 25 czerwca ten 25-latek występował w Nowym Jorku w składzie trio Billa Evansa w klubie Village Vanguard, nagrywając niedzielny koncert na żywo, który będzie wznawiany i wydawany w nowych oprawach tak długo, jak długo Ziemia będzie się kręcić. Można choćby zadać pytanie, czy można kochać jazz i nie kochać Sunday at the Village Vanguard oraz Waltz for Debby, i nie sądzę, żebyś był zrzędą, jeżeli tupniesz nogą i stanowczo powiesz: „Nie, na Jowisza!”
⸜ COLIN FLEMING, The Other Scott LaFaro, JazzTimes, 29 lipca 2024, → www.JAZZTIMES.com, dostęp: 6..05.2026.

Płyta o której mowa była pierwszą w roli lidera, a nie sidemana. Jim Hal wspomina:

W gronie przyjaciół, których George Russell zapraszał do siebie, byli Jimmy Giuffre, Bob Brookmeyer, Gil Evans, Zoot Sims, Bill i inni. Nie wydawało mi się niczym dziwnym, iż nagrywaliśmy razem płyty. Zawsze ktoś miał zaplanowaną sesję nagraniową. W końcu tym właśnie się zajmowaliśmy. Te sesje były niezwykle ekscytujące. Nie myśleliśmy wtedy o „historii jazzu”.
PETER PETTINGER, Bill Evans: How My Heart Sings, Yale University Press, 1998, s. 123.
Nagranie

Materiał na płytę Undercurrent został nagrany zaledwie w ciągu dwóch dni, 24 kwietnia i 14 maja 1962 roku, w nowojorskim studiu Sound Makers. W tym samym roku powstało tam kilka innych ważnych płyt, na przykład album Money Jungle Duke’a Ellingtona, Charlesa Mingusa i Maxa Roacha. Płyta została wyprodukowana przez Alana Douglasa dla United Artists i wydana z logo wytwórni Liberty. Okładkę albumu zdobi fotografia amerykańskiej fotografki Toni Frissell zatytułowana Weeki Wachee Spring, Florida.

Album został pierwotnie wydany przez wytwórnię United Artists, a następnie wznowiony przez Solid State w 1968 roku. Później został ponownie wydany przez wytwórnię Blue Note. Oryginalnie na płycie mieściło się sześć utworów, po trzy na każdej stronie. W 2002 roku Blue Note remasteruje ją i wydaje wraz z czterema dodatkowymi, pochodzącymi z tych samych dwóch sesji.

Nagranie jest analogowe i zostało dokonane, najwyraźniej, na magnetofonie lampowym Ampex 350, trzy- lub czterościeżkowym. Evans najpierw zarejestrował duet z Hallem, a następnie dodał kolejną warstwę fortepianu. Technikę tę rozwinął na albumie solowym Conversations with Myself z 1963 roku, na którym każdy utwór składa się z trzech nałożonych na siebie partii instrumentu. Nagranie to, dodajmy, powstało w Webster Hall w Nowym Jorku, a Evans grał na fortepianie CD 318 marki Steinway, który preferował Glenn Gould.

Dźwięk

PROGRAMMy Funny Valentine, I Hear a Rhapsody, Dream Gypsy, Romain, , Skating in Central Park, Darn That Dream, » Bonus: Stairway to the Stars, ⑧ I’m Getting Sentimental Over You, ⑨ My Funny Valentine, ⑩ Romain [Alternate Take]

Płyta duetu Evans/Hall ma charakterystyczny dźwięk, charakterystyczny dla lat 60. w wydawnictwie Verve, a jeszcze bardziej dla nagrań Billa Evansa z tego okresu. Jest to dźwięk ciemny, pozbawiony wysokich tonów i oparty na niskiej średnicy. Nie ma w nim również zbyt wiele dołu. Słucha się tych płyt trochę jak ze starego lampowego radia.

Remaster firmy Esoteric nie zmienia tego idiomu – bo tak chyba można go nazwać. Już w otwierającym płytę ˻ 1 ˺ My Funny Valentine mamy do czynienia z gęstym graniem w bliskiej perspektywie (fortepian) i ze sporym udziałem studia (gitara) jednocześnie. Remasterujący tę płytę pracownicy Esoteric Mastering Studio nie starali się jej na siłę rozjaśnić. Zanurzamy się w tym świecie całkowicie, od razu, bez pamięci. Dźwięk jest namacalny, mimo iż niezbyt selektywny. Jest tu spora rozdzielczość, ale głównie w średnich rejestrach. Wysoka góra adekwatnie nie istnieje.

Część nagrań, już od kolejnego klasyka, ˻ 2 ˺ I Hear a Rhapsody, ma w dźwięku „zaszyty” problem w niskich tomach, zniekształcenie pochodzące albo od pieca gitarowego, albo od magnetofonu. Ale choćby wtedy mamy wrażenie ogarniającego nas dźwięku. Podobnie jest z szumem. Jest on wyraźny, ale oparty raczej na średnicy, a nie górze pasma. To rzecz charakterystyczna dla nagrań Evansa z tamtego okresu, czy to solowych, czy w duecie. Esoteric nieco mocniej go ograniczył niż w poprzednich wydaniach.

W tym nagraniu wyraźnie słychać, iż Evans dograł do podstawowej linii drugą ścieżkę. Rozłożono je lekko po kanałach, aby uprzestrzennić nagranie. Nie przesadzono jednak z separacją. choćby kiedy słychać tylko jeden instrument i kiedy lewa i prawa ręka są rozsunięte w panoramie, nie ma się rażenia „fejkowej” przestrzeni. itara zawsze jest na środku osi odsłuchu, cofnięta w głąb sceny. Wydana cztery lata później Intermodulations ma zupełnie inną stereofonię, bo gitara jest przyporządkowana do lewego kanału, a fortepian do prawego.

To, co słyszę tutaj bardziej mi odpowiada. Tym bardziej, iż czasem, jak w ˻ 3 ˺ Dream Gypsy, słychać w grze gitary odpowiedź studia i ma się wrażenie, jakby to spotkanie było przypadkowe, impromtu, iż sięgnę po odpowiednie wyrażenie. Jakby to wszystko było swobodnym spotkaniem, a nie ustaloną sesją.

Generalnie, to jest płyta Evansa, nie miejmy co do tego wątpliwości. Bo przecież również i w ˻ 4 ˺ Romain, utworze napisanym przez Jimy’ego Halla, nie gitara jest na pierwszym planie. Ale to właśnie tam usłyszymy gitarzystę grającego nie tylko solówki, ale i akordami. choćby wówczas, czyli w momencie, w którym brzmienie gitary się otwiera, nie jest to gra jasna. To, tak w ogóle, ciemna płyta, już o tym mówiłem. Ale też gęsta i nasycona wewnętrznie.

Remaster Esoterica nie odziera jej z tego „decorum”, a daje bardziej rozdzielczy dźwięk niż we wszystkich poprzednich wersjach, łącznie z wersją XRCD, która jest doskonała. Tam uderzenie jest jednak dość twarde i mało finezyjne. Tutaj, w recenzowanej wersji, zarówno fortepian, jak i gitara – a posłuchajmy ˻ 5 ˺ Skating in Central Park, żeby się o tym przekonać, mają wyraźne body, są solidnie powiązane z przestrzenią. choćby jeżeli ta przestrzeń, jak wcześniej w I Hear a Rhapsody, a potem w kończącym krążek (w podstawowej wersji) ˻ 6 ˺ Darn That Dream, jest na „sterydach”. Czyli jest tam coś jeszcze, nie tylko szum, ale coś w rodzaju „pulsowania tła”, ale na niskiej średnicy, a nie na górze pasma.

» Jakość dźwięku: 7,5/10

»«

˻ II ˺ CHET BAKER Chet Baker Sings • 1954

CHET BAKER BYŁ TRĘBACZEM – to wiemy. Sam siebie też tak widział. Podobnie jednak jak w latach 1940-1943 Nat ‘King’ Cole stopniowo stawał się pianistą, ale śpiewającym, a następnie po prostu wokalistą (jednym z jego pierwszych wokalnych sukcesów było nagranie Straighten Up and Fly Right w 1943 roku), tak i Baker miał sie stać „croonerem”. Nie do końca to wyszło, bo jednak trębacz nie miał zbyt dobrego głosu. Jak pisze Brian Morton, chodziło o brak kontroli nad odsechem i niewłaściwe (mówi dosłownie o: „wiejskim”) akcentowanie części słów. A jednak tych kilka płyt na których śpiewa to dzisiaj prawdziwe perełki.

Jak czytamy w biografiach, do śpiewu zachęcała go matka, która uwielbiała jego głos i od lat namawiała go, by częściej śpiewał. W końcu w październiku 1953 roku nagrał dwa utwory: I Fall in Love Too Easily i The Thrill is Gone. Następnie Baker poprosił o nagranie pełnego albumu z jego wokalem, co – jak czytamy – spotkało się ze sceptycznym przyjęciem ze strony jego producenta, Dicka Bocka. Ten jeden album skokowo zmienił postrzeganie Bakera.

Nagranie

Płyta Chet Baker Sings, nagrana w ciągu zaledwie jednego dnia, 15 lutego, wydana na przełomie kwietnia i maja tego samego, 1954 roku przez wytwórnię Pacific Records, była pierwszą na której Baker nie tylko grał na trąbce, ale i śpiewał. Nagranie miało miejsce w Capitol Studios w Holywood.

Po raz pierwszy płyta ukazała się w 1954 roku i na dwóch stronach 10” „ winylu mieściła osiem utworów, po cztery na stronę. Kiedy dwa lata później to samo wydawnictwo przygotuje 12” reedycję, nie tylko doda do okładki kolory, ale także umieści całą tę płytę na stronie B, a na stronie A zamieści sześć nowych utworów, nagranych w dniach 23 i 30 lipca 1956 roku, nagrane w Forum Thearte w Los Angeles oraz jeden, The Thrill Is Gone z października 1953, zarejestrowany w studiu Radio Records, również w LA. Okładkę płyty wielokrotnie zmieniano – ta wersja, którą wybrał Esoteric, jest wersją z roku 1956.

Taka właśnie, dwunastościeżkowa edycja będzie od tej pory tą „obowiązującą”. W kolejnych latach, w czasach płyt CD, dojdą jeszcze dwa utwory, a największy zestaw, aż dwudziestu ścieżek, przyniesie wydanie The Making of Chet Baker Sings wydawnictwa Jazz Images Records, z przedmową Briana Mortona. Znajdą się na nim wszystkie znane utwory z tych trzech sesji plus sesja z roku 1955.

Dźwięk

PROGRAMThat Old Feeling, It’s Always You, Like Someone in Love, My Ideal, I’ve Never Been in Love Before Up, My Buddy, But Not for Me, ⑧ Time After Time, ⑨ I Get Along Without You Very Well (Except Sometimes), ⑩ My Funny Valentine, ⑪ There Will Never Be Another You, ⑫The Thrill Is Gone, ⑬ I Fall in Love Too Easily, Look for the Silver Lining

JESTEM PRZYZWYCZAJONY do ciepłego i gęstego głosu Cheta Bakera. Myślę, iż tak właśnie powinien brzmieć. Podobnie myśleli, jak słyszę, inżynierowie remasterujący płytę Chet Baker Sings. Ma ona nisko ustawiony balans i dużą gęstość. Nie ma jej brzmieniu wyższej góry, ta jest odfiltrowana, co pomaga w kreowaniu mocnego środka pasma.

Co jakiś czas w wokalu Bakera, jak w ˻ 1 ˺ That Old Feeling, słychać mocniejsze sybilanty. Są one jednak szybko gaszone, nie wymykają temu ciemnemu graniu. I dopiero wejście perkusji otwiera brzmienie. Nie na tyle, żeby zmieniało to coś w odbiorze krążka, ale wystarczająco, aby muzyka swingowała, a nie wlokła się.

Także w wolnym ˻ 2 ˺ It’s Always You, gdzie bardzo dobrze wyszło, ponownie, świetne potraktowanie przez remasteringowców blach perkusji. Są one dźwięczne i rozdzielcze, a choćby płynne. Dają bardzo fajne tło dla wokalu i trąbki – to ostatecznie nagranie monofoniczne. To tutaj już przy otwierającym utwór wersie „Whenever it’s early twilight”, to „t” w „twilight” ma nieodfiltrowanego „popa”. Czyli zniekształcenia generowanego przez zbyt szybkie uderzenie fali dźwiękowej w membranę mikrofonu (przesterowanie jej). Słychać je jak tąpnięcie, chwilowe uderzenie niskich tonów. Nie odfiltrowano tego – i dobrze.

Tak brzmią wszystkie nagrania tego zestawu. Jest ciepło, jest gęsto, jest środek pasma, z naciskiem na jego niższą część. Najważniejszy jest wokal Bakera i jego trąbka, to one mają największy wolumen. Chociaż dopalenie basu, usłyszymy to na samym początku ˻ 4 ˺ My Ideal, w którym Jimmy Bond gra na początku smyczkiem na kontrabasie, jest ewidentne, ma to swój urok. Realizujący tę płytę w 1954 roku ludzie najwyraźniej tego nie słyszeli, ich kolumny nie przenosiły takiej części pasma. Na taśmie „master” to jednak jest, co z kolei inżynierowie Esoterica uszanowali.

Jak mówię, to ciemne granie i nie zmienia tego choćby mocniejsze wypuszczenie do przodu miotełek perkusji w ˻ 5 ˺ I’ve Never Been in Love Before. To tam słychać też, chyba najlepiej, gęstość i pełnię trąbki – na pierwszym planie: dużej i ciepłej. Już w ˻ 6 ˺ My Buddy, utworze zamykającym pierwszą stronę edycji z 1956 roku, trąbka wspomagana mutującym ją tłumikiem brzmi jaśniej i wyraźniej cale przez to nie lepiej.

Nagrania ze studiów Capitol, od ˻ 7 ˺ But Not for Me po ˻ 14 ˺ Look for the Silver Lining, pierwotnie tworzące oryginalne wydanie z 1954 roku, brzmią nieco inaczej. Wciąż wokal jest najważniejszy, ale mniej w nim szczegółów, jest bardziej płaski niż w rejestracji z roku 1956. Czasem, jak w ˻ 8 ˺ Time After Time, czy ikonicznym dla Bakera ˻ 10 ˺ My Funny Valentine, głos i trąbka są niemal zupełnie pozbawione góry – znacznie mocniej niż w nowszych nagraniach. Jakby realizatorom chodziło o to, żeby słodycz i ciepło płynące z głośników radioodbiorników i gramofonów zalewały kuchnie i salony gospodyń domowych, do których ta muzyka była pierwotnie kierowana.

I to się udało, a Esoteric niczego w tej mierze nie zmienił, a choćby pogłębił, dopalił, dogęścił. Kiedy dźwięk staje się lekko jaśniejszy, posłuchajmy czelesty otwierającej ˻ 9 ˺ I Get Along Without You Very Well (Except Sometimes), a będziemy wiedzieli o co mi chodzi. Za każdym razem otrzymamy niski, ciemny, ciepły „bebechowy” dźwięk.

Inne płyty Bakera, a także wcześniejsze remastery tej płyty balansują między otwarciem dźwięku a jego nasyceniem i najbliżej złotego środka było wydanie książkowe The Making of Chet Baker Sings wydawnictwa Jazz Images Records (83310, CD ⸜ 1956/2021). Myślałem, iż jest doskonałe. A doskonały okazuje się japoński remaster, o którym mówimy.

W jakiś sposób udało się zachować w nim pełnię ciepło głosu, ale dodać też do tego całkiem selektywne i dźwięczne blachy. Poza tym cały dźwięk wersji SACD, o której mowa, jest gęstszy i głębszy. Ma bliżej ustawiony plan, a przez to bardziej namacalny. Jest przy tym bardziej otwarty (jednak).

Remasterującym ją ludziom najwyraźniej chodziło o wydobycie wewnętrznego „nerwu” tej muzyki przy zachowaniu pełni. Udało się to wyjątkowo dobrze.

» Jakość dźwięku: 7,5-8/10

Podsumowanie

Bardzo mi się podoba nowa wersja Undercurrent Evansa i Halla. Jest ciemna, gęsta, jak inne płyty Evansa dla Verve, jest też mocno zaszumiona. I jest znakomita. A to w obecności dźwięku, a to w jego namacalności, a to rozdzielczości.

Krótkie porównanie z wcześniejszymi remasterami, a także z płytami Conversations With Myself z 1963 oraz Intermodulations z 1966 roku, pokazuje, jak znakomitą robotę wykonało studio masteringowe Esoterica. Poprzednie wersje są, w porównaniu, dość płaskie emocjonalnie i mało angażujące. Naprawdę świetny transfer i remaster!

Płyta Cheta Bakera jest gęsta i niska, ale też ma wysoką anergię. To jest bardzo ciemne nagranie,, pozbawione większości informacji o górze pasma. I jedynie w kończącym płytę w tej wersji (A.D. 1956) ˻ 14 ˺ Look for the Silver Lining na początku mocniej odzywa się blacha perkusji. Potem jest jak zwykle, to jest miotełki są zgaszone.

Już jednak ten krótki moment pokazuje, iż to wybór realizatorów i producentów, a nie ograniczenia systemu nagraniowego. Świetnie się tego słucha i choć znam ją na pamięć, posłucham jej w tej wersji jeszcze jakieś pięć czy sześć razy w najbliższy czasie i będę potem do niej wracał przy okazji testów urządzeń. ‖ WP

»«

JAK SŁUCHALIŚMY • Odsłuch został przeprowadzony w systemie referencyjnym „High Fidelity”. Płyty CD i SACD odtwarzane była na odtwarzaczu SACD Ayon Audio CD35 HF Edition. Sygnał przesyłany był do lampowego przedwzmacniacza liniowego Ayon Audio Spheris Evo, a następnie do wzmacniacza mocy Soulution 710 oraz kolumn Harbeth M40.1. Okablowanie – Crystal Cable Absolute Dream, Siltech Triple Crown, z zasilaniem Siltech, Acoustic Revive i Acrolink.

www.ESOTERIC.jp

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”
«●»
Idź do oryginalnego materiału