
Wydawnictwa Billa Evansa z 1962 roku wciąż pozostawały pod silnym wpływem tragicznej śmierci jego przyjaciela i partnera z trio - Scotta LaFaro - który zginął w wypadku rok wcześniej. Pianista wycofał się wówczas z życia artystycznego, a jego skłonność do izolacji dodatkowo pogłębiła uzależnienie od heroiny. Dopiero w grudniu 1961 roku wrócił do studia nagraniowego, uczestnicząc w sesjach do albumu „Nirvana” Herbiego Manna.
Po albumach „How My Heart Sings!” oraz utrzymanym w nastroju balladowym „Moon Beams”, nagrany miesiąc później „Interplay” stał się pierwszym projektem Evansa od dłuższego czasu, w którym otoczył się większym zespołem. Do realizacji nagrań zaprosił muzyków najwyższej klasy: trębacza Freddiego Hubbarda, gitarzystę Jima Halla, kontrabasistę Percy’ego Heatha oraz perkusistę Philly Joe Jonesa. Album zarejestrowano w Nola Penthouse Studio w Nowym Jorku, a efekt końcowy przeszedł do historii jako jedno z najważniejszych nagrań, jakie legendarny pianista jazzowy stworzył dla wytwórni Riverside.










