To pierwsza od kilkunastu lat indywidualna prezentacja prac Marty Deskur i jednocześnie inauguracja nowego stołecznego miejsca sztuki – U–190 / Fundacja Mammal – prowadzonego przez malarza i projektanta Marka Sobczyka.
To też wyraźny zwrot w praktyce artystki. Znana z figuralnych kompozycji fotograficznych budowanych na białym tle, w których dotąd podejmowała tematy relacji społecznych oraz reinscenizowała przedstawienia biblijne i mitologiczne, teraz koncentruje się na sobie. Jej autoportrety stają się narzędziem badania granic życia, pamięci ciała, jego możliwości i umiejętności przemiany. Marta Deskur na wystawie Ile oddechu jest w bezdechu powraca też do medium malarstwa, czerpiąc z historii sztuki i osobistych doświadczeń.
Kuratorka wystawy Agnieszka Sural pisze: „Bezdech odnoszący się do stanu zatrzymania – łączy wszystkie prezentowane prace. To także bezpośrednie nawiązanie do wcześniejszych zainteresowań artystki trwaniem i rozciąganiem momentu – pytaniem, ile ruchu mieści się w bezruchu. Szukanie oddechu w bezdechu staje się tu próbą uchwycenia momentu granicznego – stanu zawieszenia między kontrolą a jej utratą, w którym ciało pozostaje jeszcze obecne, ale jego stabilność zaczyna się już chwiać.”
Marta Deskur, Ile oddechu jest w bezdechu
U–190 / Fundacja Mammal, Warszawa, ul. Lubelska 30/32
wystawa czynna w piątki, soboty i niedziele, w godz. 12–21:00

Marta Deskur, Leżąca prawa, z serii Być może, być morzem, 2026

Marta Deskur, Trzcina, z serii Chciałam być drzewem, liściem, łodygą, 2026







